Reprezentacja Portugalii zremisowała 1:1 z Chorwacją w najciekawszym meczu towarzyskim dzisiejszego wieczora. Gola dla wicemistrzów świata strzelił IvanPerisić, a do wyrównania doprowadził Pepe.
Pierwszą groźną akcję stworzyli Chorwaci. Na strzał z okolic linii pola karnego zdecydował się MateoKovacić, ale świetną obroną popisał się RuiPatricio. Portugalczycy odpowiedzieli za sprawą RubenaNevesa, który próbował zaskoczyć chorwackiego golkipera z rzutu wolnego, jednak piłka przeszła tuż obok słupka.
W 18. minucie w końcu kibice zobaczyli pierwszego gola. RubenNeves zaliczył stratę blisko swojej bramki, chwilę później piłka niefortunnie odbiła się od Pepe, ale Ivan Perisić z wielkim spokojem i zimną krwią pokonał RuiPatricio.
Chorwaci nacieszyli się z prowadzenia niecały kwadrans. Pizzi dośrodkował z rzutu wolnego w pole karne, gdzie najwyżej do piłki wyskoczył Pepe, który strzałem głową ustalił wynik spotkania.
Groźnych sytuacji pod obiema bramkami było jak na lekarstwo. Chorwacja grała w dość eksperymentalnym ustawieniu, a w składzie wicemistrzów świata zabrakło m.in. AnteRebicia czy AndrejaKramaricia, którzy są kontuzjowani. Z kolei w Portugalii nie zagrał CristianoRonaldo, który nie przyjechał wcale na zgrupowanie swojej drużyny narodowej. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.
Polacy dołączają do sztabu Dynama Kijów. Kędziorek buduje swój zespół
Maciej Kędziorek coraz mocniej zaznacza swoją pozycję w Dynamie Kijów. Ukraiński klub poinformował, że do sztabu polskiego szkoleniowca dołączyli jego rodacy, Grzegorz Wojtkowiak oraz Daniel Wojtasz.
Półtora roku temu dorabiał na budowie, teraz gra w Lidze Mistrzów. „Sam czasem mam ochotę się uszczypnąć”
W okamgnieniu przeszedł drogę z niższych klas rozgrywkowych w Polsce do elitarnej Ligi Mistrzów. Oskar Kubiak to żywy dowód na to, że w futbolu w ciągu roku zmienić może się dosłownie wszystko.