Selekcjoner reprezentacji Czarnogóry, Branko Brnović ocenił szanse awansu na mistrzostwa świata 2014 w Grupie H, a także reprezentację Polski. – Najbardziej obawiamy się Roberta Lewandowskiego. To napastnik światowej klasy. Jesteśmy też świadomi tego, że Polska ma bardzo mocny środek pola i jest szczególnie groźna, gdy atakuje skrzydłami z Jakubem Błaszczykowskim w roli głównej – uważa.
– Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby wygrać oba spotkania. Jesteśmy jednak świadomi tego, że będzie to bardzo trudne zadanie. Myślę, że cztery punkty po meczach w Warszawie i Londynie dadzą nam pewne drugie miejsce w grupie, a sześć oczek pozwoli nam wygrać grupę – stwierdził Brnović.
– Teraz jesteśmy mocniejsi, ponieważ zdobyliśmy dużo doświadczenia. Mecz w Podgoricy był pierwszym o stawkę w tych eliminacjach. W związku z tym byliśmy pod dużą presją, bo wszyscy oczekiwali od nas zwycięstwa – kontynuował selekcjoner reprezentacji Czarnogóry.
– Postaramy się wyjść zwycięsko z tego pojedynku, ale gdy gra się z tak utalentowanym zespołem, jak Polska, remis również będzie pozytywnym wynikiem. Aczkolwiek w przypadku podziału punktów będziemy zmuszeni wygrać z Anglią, co, bez wątpienia, będzie trudnym zadaniem – przyznał Branko Brnović.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.