Nie udało się wyłonić zwycięzcy w meczu Getafe z Gironą. Kataloński beniaminek nie wykorzystał gry przez całą drugą połowę w przewadze.Getafe rozpoczęło mecz od aktywnej gry. Jej efektem była bramka Amatha Ndiaye w 19 minucie. Senegalczyk mocnym strzałem z woleja wykorzystał znakomitą, choć przypadkową, sytuację. Kolejne minuty upłynęły pod znakiem wymiany ciosów, tyle że dosłownej. Sędzia co raz sięgał do kieszonki po żółty kartonik. Kulminacją narastającej agresji była 44 minuta. To wtedy Damianowi Suarezowi odcięło prąd i we własnej szesnastce zdzielił rywala w twarz. Sędzia wskazał na wapno i wyrzucił delikwenta z boiska. Z jedenastu metrów nie pomylił się Cristhian Stuani.
Drużyna z przedmieść Madrytu grała w osłabieniu, ale miała znakomitą okazję do przechylenia szali na swoją korzyść. W 59 minucie do jedenastki podszedł faulowany chwilę wcześniej Jorge Molina, ale trafił w słupek. W końcówce spotkania gra ponownie zaostrzyła się. Sędzia rozdał kilka kartek, ale nie wpłynęły one na przebieg meczu. W przedostatniej minucie Molina miał piłkę meczową na głowie, ale przestrzelił.
Getafe zremisowało 1:1 z Gironą i nadal ma punkt przewagi nad katalońskim beniaminkiem.
Zdystansowany. Dlaczego Kylian Mbappe stał się w Madrycie ciałem obcym?
Wystarczyło jedno zdjęcie, by na Santiago Bernabeu wybiło szambo. A gdy swąd już się ulotnił, ujawniły się wszystkie niesnaski między Kylianem Mbappe a resztą zespołu Królewskich.
Arbeloa zabrał głos po bójce w szatni Realu Madryt. „To ja jestem za to odpowiedzialny”
Konferencja prasowa Realu Madryt przed El Classico została zdominowana przez ostatnie zdarzenie z udziałem Fede Valverde oraz Aureliena Tchouameniego. Ostatnie wydarzenia w Los Blancos skomentował Alvaro Arbeloa.