Legia Warszawa zremisowała z Lechią Gdańsk 2:2. Wojskowi w ostatniej chwili uratowali się przed kolejną kompromitacją.
W pierwszej połowie lepiej wyglądała ekipa gości, choć nie wykreowała wielu sytuacji bramkowych. Pierwszy celny strzał oddała jednak Legia, a konkretnie Mileta Rajović, który uderzył z dystansu w 21. minucie. Skutecznie interweniował wówczas Szymon Weirauch. Lechia dużą szansę miała w 41. minucie, gdy w dobrej sytuacji znalazł się Tomas Bobcek, ale przegrał z Kacprem Tobiaszem. Goście wyszli na prowadzenie minutę później. Po wrzucie z autu piłkę zgrał Bobcek, a dopadł do niej Ivan Zhelizko i strzałem z woleja wewnętrzną częścią stopy trafił do bramki. Do przerwy utrzymało się jednobramkowe prowadzenie podopiecznych Johna Carvera.
Po zmianie stron inicjatywa przeszła na stronę Legii. Wojskowi wykorzystali przewagę w 53. minucie, gdy po podaniu Claude’a Goncalvesa z ponad 20 metrów do bramki trafił Bartosz Kapustka. W 72. minucie z bliska w bramkę Lechii nie trafił Rajović. W 77. minucie Lechia wyprowadziła kontrę. Bobcek dograł na skrzydło do Aleksandara Cirkovicia, a ten trafił do siatki po ręce Tobiasza. Po 10 minutach z rzutu wolnego w słupek trafił Mateus Vojtko. W 4. minucie czasu doliczonego w pole karne Lechii dośrodkował Vahan Bichakchyan, centrę przedłużył Kapustka, a do bramki trafił Wojciech Urbański. Po chwili arbiter zakończył spotkanie. (AC)