Real Madryt przystąpił do starcia z Mallorcą z misjami odzyskania pozycji lidera tabeli La Liga oraz pozostania nieomylnym. Obie zakończyły się powodzeniem.
Valverde znów trafił do siatki. (fot. Reuters)
W sobotni wieczór Barcelona pokonała Cadiz i wspięła się na sam szczyt stawki. Rozegrawszy jeden mecz więcej od Królewskich, miała od nich jeden punkt więcej oraz korzystniejszy bilans bramkowy. Aby utrzymać się na najwyższym stopniu podium, musiała liczyć na porażkę mistrza.
Ten do pierwszego gwizdka sędziego pozostawał jedyną nieomylną drużyną w pięciu najsilniejszych ligach Europy. Wygrał wszystkie cztery mecze. Miał szansę po raz drugi w XXI wieku zacząć sezon od pięciu zwycięstw na poziomie La Liga.
Ową szansę wykorzystał. Spotkanie z Mallorcą nie było łatwe (przynajmniej do pewnego momentu), aż do 73. minuty obowiązywał remis 1:1, ale ostatecznie zakończyło się triumfem Realu. Zapewniły mu go gole Viniciusa Juniora, Rodrygo i Antonio Ruedigera.
Wcześniej do siatki trafili Vedat Muriqi (dla gości) i Fede Valverde (dla gospodarzy). Ten drugi jest w znakomitej dyspozycji: w ostatnich ośmiu występach wziął bezpośredni udział w pięciu akcjach bramkowych. Wcześniej dobicie do takiej liczby goli i asyst zajęło mu 79 meczów.
5 – Federico Valverde ???????? has been involved in five goals in his last eight games for @realmadriden in all competitions (two goals and three assists), as many as in his previous 79 games for the club (three and two). Phoenix. pic.twitter.com/aAtDFuZk2m