Rangersi dzielnie walczyli, ale to Hibernian zdobył Puchar Szkocji
Hibernian Edynburg wywalczył Puchar Szkocji. Drużyna ze stolicy pokonała w wielkim finale tych rozgrywek Glasgow Rangers (3:2). Mecz stał na bardzo wysokim poziomie, a o jego losach przesądził gol w doliczonym czasie gry.
Rangersi walczyli, ale nie dali rady wyżej notowanemu rywalowi
Sobotni mecz był bardzo mocno wyczekiwany przez kibiców Rangersów. Ich drużyna wywalczyła niedawno awans do szkockiej elity, a gdyby udało się jej wygrać z Hibernianem, to wtedy uzyskałaby dodatkowo promocję do europejskich pucharów. Gra była więc warta świeczki.
Lepiej w spotkanie weszli jednak piłkarze ze stolicy, którzy objęli prowadzenie już w 3. minucie. Na listę strzelców wpisał się Anthony Stokes, który wpadł w pole karne i nieatakowany przez rywali płaskim strzałem pokonał bramkarza rywali.
Rangersi zdołali odpowiedzieć jeszcze przed przerwą, a konkretnie dokonał tego doświadczony Kenny Miller. Szkot wykorzystał dobre dośrodkowanie i uderzeniem głową umieścił piłkę w siatce.
Here’s the Kenny Miller equaliser. Not bad for a 73 year old.
The Gers w drugiej połowie byli bardziej zdeterminowani do odniesienia zwycięstwa i w 64. minucie wyszli na prowadzenie. Tym razem kapitalnym uderzeniem z dystansu popisał się Andy Halliday. Cudowny strzał.
Hibernian nie zamierzał jednak składać broni i dogonił rywala. Swoją świetną formę potwierdził Anthony Stokes, który w 80. minucie celnie uderzył głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem i sędzia będzie musiał zarządzić dogrywkę, Hibernian zadał decydujący. W drugiej minucie doliczonego czasu gry, gole na wagę zwycięstwa strzelił David Gray.
Jakub Moder odbudowuje formę po kontuzji pleców, przez którą stracił całą rundę jesienną. W spotkaniu z Utrechtem Polak po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się w wyjściowym składzie i zanotował swój pierwszy punkt w klasyfikacji kanadyjskiej.