W pierwszym z dwóch środowych spotkań zaległej szóstej kolejki PKO Ekstraklasy Raków Częstochowa skromnie pokonał Pogoń Szczecin 1:0. Jednak samo spotkanie i jego atrakcyjność mogła nieco rozczarować kibiców zgromadzonych na stadionie w Częstochowie.
W pierwszym ze środowych zaległych spotkań 6. kolejki Ekstraklasy mierzyła się druga z trzecią drużyną w ostatnim sezonie ligowym. Obie ekipy ostatnio są w całkiem dobrej dyspozycji i do tego starcia przystępowały podbudowane efektownymi zwycięstwami w ostatni weekend. Pogoń w sobotę wygrała u siebie z Zagłębiem Lubin 3:0, a Raków w świetnym stylu zwyciężył we Wrocławiu ze Śląskiem 4:1, a z bardzo dobrej strony w tym meczu zaprezentowali się Bartosz Nowak i Vladyslav Koczergin.
Środowy mecz mógł się idealnie rozpocząć dla Rakowa. W 8. minucie spotkania swoją sytuację na strzelenie gola miał Vladislavs Gutkovskis, ale strzał Łotysza wybronił Dante Stipica. Portowcy odpowiedzieli trzy minuty później, ale uderzenie Damiana Dąbrowskiego poleciało wprost w bramkarza Rakowa Vladana Kovacevicia. Później tempo spotkania nieco spadło, a obie ekipy skupiały się na niepopełnianiu błędów w swojej grze i solidnej organizacji gry. Były to bardziej piłkarskie szachy, a akcji bramkowych mieliśmy jak na lekarstwo.
W pierwszej połowie więcej mieliśmy przerw w grze, kartek (aż cztery żółte kartki) niż okazji bramkowych i piłkarskich emocji. Do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis i kibice zgromadzeni na stadionie w Częstochowie liczyli na lepsze widowisko w drugiej części spotkania.
W pierwszych minutach drugiej połowy oba zespoły też grały bardzo zachowawczo, ale od początku drugich czterdziestu minut na boisku pojawił się Mateusz Wdowiak, który zmienił Bogdana Racovitana. To właśnie Wdowiak w 54. minucie spotkania wyprowadził częstochowian na prowadzenie w tym meczu. Wahadłowy Rakowa wykorzystał dobre dogranie z piątego metra Bartosza Nowaka i szczupakiem wpakował piłkę do bramki. Była to jedna z nielicznych okazji bramkowych w tym pojedynku.
Portowcy mogli odpowiedzieć już trzy minuty później, ale Pontusowi Almqvistowi zabrakło jedynie centymetrów, aby strzelić gola wyrównującego. Później to jednak więcej z gry i dogodnych okazji na zdobycie bramki miał Raków. Jednakże na posterunku był Stipica. Bramkarz Pogoni najpierw w 68. minucie wybronił strzał z wolnego Iviego Lopeza oraz poprawkę Wdowiaka. Chwilę później Chorwat świetnie obronił strzał głową Zorana Arsenicia.
W końcowych fragmentach spotkania Raków oddał inicjatywę Pogoni, ale zespół gości nie potrafił wykreować sobie dogodnej okazji bramkowej i przedostać się pod bramkę gospodarzy. Więcej jednak też mieliśmy w końcówce żółtych kartek niż szans na zmianę rezultatu w tym spotkaniu.
Finalnie starcie zespołów, które grały w tym sezonie w eliminacjach europejskich pucharów zakończyło się zwycięstwem wicemistrzów Polski. Okazji bramkowych było jak na lekarstwo, ale minimalnie skuteczniejsi byli częstochowianie. Dzięki temu inkasują kolejne trzy cenne punkty do ligowej tabeli.
Media: Kluczowy piłkarz może wkrótce przedłużyć kontrakt z Legią
Umowa Juergena Elitima jest ważna jedynie do końca czerwca. Niewykluczone jednak, że Legia Warszawa niebawem zabezpieczy przyszłość kolumbijskiego pomocnika.
Dawid Kownacki nie zostanie wykupiony z Werderu Brema przez Herthę Berlin. 29-latek w letnim oknie transferowym najprawdopodobniej zmuszony będzie poszukać sobie nowego pracodawcy.