Jakiś czas temu w mediach pojawiła się sensacyjna informacja o możliwym transferze Haalanda do FC Barcelony. Mino Raiola bardzo szybko zareagował na plotki rozsiewane przez jednego z kandydatów na fotel prezydenta Barcy.
Trwa walka o stanowiska prezydenta FC Barcelony. Wszyscy kandydaci oferują kiełbasę wyborczą i zalewają wyborców licznymi zapowiedziami oraz obietnicami. Wśród nich jest Emili Rousand, który, jak twierdzi, po wygraniu wyborów sprowadzi na Camp Nou Erlinga Haalanda. Jeden z jego bardzo bliskich współpracowników w rozmowie z mediami dość stanowczo twierdził, ze Norweg jest w zasadzie bliski przejścia do klubu, o ile Rousand wygra wybory prezydenckie.
Media nakręcały spiralę i pojawiały się kolejne informacje o domniemanym transferze Haalanda, który miał zamknąć się w kwocie 100 milionów euro i finalizacja miała mieć miejsce w trakcie letniego okna transferowego.
– Rozmawiałem już z Mino Raiolą, jego agentem. Wszystkie warunki transferu są już ustalone i jeśli wygramy te wybory, następnego dnia dzwonie do Raioli i finalizujemy transfer – chwalił się Josep Maria Minguella. Na rewelacje sztabu wyborczego Rousanda błyskawicznie odpowiedział Mino Raiola.
Jeden z największych agentów w rozmowie z Sport1 stanowczo zaprzeczył tym informacjom. – To fake news! Żaden z kandydatów na prezydenta FC Barcelony ze mną nie rozmawiał, nie ma żadnych warunków! Jeśli ktoś wygra wybory, wtedy zapraszam do jakichkolwiek rozmów. – grzmiał Raiola w rozmowie z dziennikarzem niemieckiego kanału informacyjnego.