– Staram się nie myśleć o tym, że na ławce rywali zasiądzie mój ojciec. To przede wszystkim będzie mecz Lechii z Legią, a nie Janasa z Janasem czy Skorży przeciwko Janasowi – zauważył drugi trener warszawskiej drużyny Rafał Janas.
– Podteksty to sprawy dla mediów. Ja koncentruję się na dobrej grze naszego zespołu. Scenariusz ułożył się tak, że zagramy przeciwko mojemu ojcu, ale odkładam te sprawy na bok – przyznał Rafał Janas.
– Mamy komfort, jeśli chodzi o ustalanie składu. Brakuje tylko Michala Hubnika, jednak pozostaje on niedostępny praktycznie od początku rundy. Wszyscy pozostali są do naszej dyspozycji, co bardzo cieszy w kontekście tego arcyważnego meczu.
– Nie chciałbym mówić zbyt wiele na temat Lechii Gdańsk. Każdy będzie analizował i rozkładał grę przeciwnika na czynniki. Wiemy na temat naszych rywali naprawdę sporo. W dzisiejszych czasach chyba trzeba specjalnie nie chcieć dowiedzieć się czegoś o rywalu, żeby nie zgromadzić o nim informacji. Obserwowaliśmy przeciwnika, jednak musimy przełożyć to teraz na boisko. Nawet gdybyśmy nic nie wiedzieli o Lechii Gdańsk, to zespół jest wystarczająco zmotywowany, aby zagrać dobry mecz.
– Jesteśmy na pierwszym miejscu i wiemy, że dwie wygrane mecze dadzą nam mistrzostwo Polski. Mam nadzieję, że nasze spotkania ułożą się po naszej myśli i nie będziemy musieli interesować się wydarzeniami na innych stadionach. Wszystko zależy od nas i niech tak pozostanie.