Piłkarze i trenerzy Łódzkiego Klubu Sportowego porażkę w Warszawie mieli wkalkulowaną w ryzyko. Mimo tego, Andrzej Pyrdoł, szkoleniowiec ostatniego zespołu w tabeli nie ukrywał swojego rozczarowania.
ŁKS nie miał większych szans w starciu z rozpędzoną Legią, jednak występem przy Łazienkowskiej, na pewno wstydu swoim kibicom nie przyniósł. – Nie przyjechaliśmy tutaj wygrać, ale zdobyć choćby punkt. Teraz mogę stwierdzić, że trzy punkty dopisze sobie lepszy zespół – powiedział Pyrdoł.
– Legia lepiej rozumiała się na boisku i szybciej konstruowała swoje akcje, przez co wyjeżdżamy z Warszawy z zerowym dorobkiem punktowym – kontynuował. – Mieliśmy szansę na pokonanie Dusana Kuciaka, ale w kluczowym momencie Marek Saganowski huknął w poprzeczkę. To była jedyna nadzieja, aby nawiązać walkę z Legią. Gospodarze stworzyli sobie zdecydowanie więcej okazji do strzelenia goli. Przegraliśmy 0:2, a mogliśmy jeszcze wyżej. Dziękuję moim zawodnikom za waleczność – dodał.
– Gratuluję Legii wygranej i na przyszłość życzę samych zwycięstw. Warszawianie pną się w górę tabeli, natomiast my spadamy coraz niżej… – zakończył opiekun ŁKS-u.
Jagiellonia straci młodego bramkarza. Jest uznawany za duży talent
Miłosz Piekutowski po zakończeniu sezonu opuści Jagiellonię Białystok. Na temat przyszłości perspektywicznego golkipera wypowiedział się jego menedżer, Mariusz Piekarski.
Patrik Hellebrand to czołowa postać nie tylko Górnika Zabrze, ale również Ekstraklasy. Czeski piłkarz stał się kąskiem dla europejskich klubów i według mediów, Górnik otrzymał ofertę za piłkarza.