W pierwszym meczu 1/8 finału Pucharu Polski doszło do starcia dwóch małopolskich drużyn z różnych biegunów zawodowej piłki: Ekstraklasowej Puszczy Niepołomice i III-ligowej Sandecji Nowy Sącz.
Sandecja miała 10 dni na przygotowanie się do meczu z Puszczą. Lider grupy czwartej III ligi celował w kolejną niespodziankę, bowiem w poprzedniej rundzie team Łukasza Mierzejewskiego uporał się z Cracovią.
Sączersi zaczęli mecz odważnie, ale zostali skarceni przez Mateusza Cholewiaka. Ofensor Puszczy uciekł z radarów defensorów Sandecji i w sytuacji sam na sam uderzył obok bezradnego Martina Polacka.
Więcej goli w pierwszej połowie nie było. Po zmianie stron Puszcza starała się kontrolować boiskowe wydarzenia. Trener Tomasz Tułacz nie był pewny swego i z ławki wprowadzał piłkarzy, którzy w meczu ligowym ze Śląskiem Wrocław grali w podstawowym składzie.
Sandecja była cierpliwa i szukała swojej okazji na zaskoczenie faworyta. Sączersi doczekali się w 90 minucie. Z pola karnego uderzał Peter Kolesar, jednak na drodze do szczęścia stanęli Łukasz Sołowiej i poprzeczka.
Puszcza dowiozła minimalną wygraną do ostatniego gwizdka. Czwarty w historii awans Żubrów do najlepszej ósemki Pucharu Polski stał się faktem.
Łukasz Tomczyk skomentował porażkę w finale pucharu Polski. „Górnik niczym mnie nie zaskoczył”
Raków Częstochowa przegrał w finale pucharu Polski 0:2 z Górnikiem Zabrze. Medaliki zagrali bardzo słabe spotkanie, a w dodatku w końcówce czerwoną kartkę wyłapał Jonatan Braut Brunes.
Podolski kończy karierę? Legenda przemówiła do kibiców
Po wygraniu pucharu Polski z Rakowem Częstochowa (2:0) Lukas Podolski przemówił do Torcidy. Wielokrotny reprezentant Niemiec w wypowiedzi przemycił zdanie, świadczące o tym, że to może być jego ostatni sezon przed piłkarską emeryturą.
Piękny obrazek po finale. Legenda Górnika Zabrze wzniosła puchar [WIDEO]
Stanisław Oślizło, legendarny piłkarz Górnika Zabrze, który sześć razy zdobywał w śląskim klubie Puchar Polski, razem z Lukasem Podolskim i Erikiem Janżą wzniósł treofeum zdobyte w sezonie 2025-26.