Przed bardzo ważnym meczem w lidze z Ruchem Chorzów, warszawska Legia rozegrała półfinał Pucharu Polski z Arką Gdynia. Na boisku ekipy z Trójmiasta wygrali goście i przed rewanżem w stolicy są absolutnym faworytem do awansu.
W poprzednich rundach Arka Gdynia potrafiła zaskoczyć na własnym terenie. Zespół prowadzony przez Petra Nemca ogrywał u siebie między innymi Polonię Warszawa i Śląsk Wrocław. Przed środowym meczem jasne było to, że Legię czeka trudne zadanie.
Pierwsza połowa pozytywnie zaskoczyła. Poziom i tempo spotkania były całkiem niezłe. Gospodarze wyszli na prowadzenie w 12. minucie. Stało się tak po świetnym uderzeniu Sławomira Mazurkiewicza z powietrza. Dusan Kucian był w tej sytuacji bez szans.
W poważne tarapaty gospodarze wpadli w 32. minucie. Wówczas dotychczasowy bohater – Mazurkiewicz – został wyrzucony z boiska, a ponadto arbiter przyznał Legii rzut karny. „Jedenastkę” bez żadnych problemów na gola zamienił Ismael Blanco. Obydwie drużyny schodziły do szatni przy stanie 1:1.
Niestety druga część gry już nie zachwycała. W 62. minucie na murawie pojawił się Danijel Ljuboja i okazało się, że był to świetny ruch trenera Macieja Skorży. Z rzutu wolnego w 74. minucie futbolówkę dogrywał Tomasz Kiełbowicz, a doświadczony snajper wpakował piłkę głową do siatki.
Przed rewanżem faworytem do awansu jest Legia. Mecz w Warszawie rozegrany zostanie 11 kwietnia.
Media: Były piłkarz Cracovii, Rakowa i Lechii może wrócić do PKO Bank Polski Ekstraklasy
Matej Rodin pozostaje zawodnikiem z kartą na ręku po tym, jak z końcem czerwca rozstał się z Lechią Gdańsk. Chorwacki stoper miał w ostatnim czasie znaleźć się w kręgu zainteresowań polskich klubów.