AS Monaco z Kamilem Glikiem w składzie pokonało trzecioligowe FC Chambly 5:4 i awansowało do kolejnej rundy Pucharu Francji. Polski obrońca rozegrał całe spotkanie oraz zdobył jedną bramkę.
Po 48. minutach meczu wydawało się, że lider francuskiej ekstraklasy jest pewniakiem w 1/8 finału. Monaco prowadziło już 3:0 po trafieniach Carillo, Lemara oraz Mbappe i wszystko wskazywało na to, że nic nie jest w stanie im zagrozić.
Wszystko zaczęło się zmieniać od 57. minuty, kiedy to nieoczekiwanego gola zdobył Soubervie i pokazał, że trzecioligowiec może rywalizować z potentatem. W 81. minucie zrobiło się jeszcze ciekawiej, kiedy Gendrey, który pojawił się trzy minuty wcześniej, strzelił bramkę kontaktową.
Pech drużyny z Księstwa trwał w najlepsze. W 89. minucie z czerwoną kartką wyleciał Raggi, a w doliczonym czasie gry do wyrównania doprowadził strzelec pierwszego gola – Soubervie. Trzecioligowiec wrócił do gry, mimo że przegrywał już 0:3!
W dogrywce jednak dało znać o sobie doświadczenie i klasa Monaco. Najpierw w 96. minucie gości na prowadzenie wyprowadził N’Doram, a siedem minut późiej rywali dobił KamilGlik. Gospodarzy było stać zaledwie na odpowiedź Padovaniego, który ustalił wynik spotkania na 4:5.