Puchar Anglii: Kuszczak vs. Szczęsny, ciężka przeprawa City i sentymenty Berbatowa
Przed nami kolejny styczniowy weekend z najstarszymi rozgrywkami piłkarskimi na świecie, czyli Pucharem Anglii. Piłkarze dobrnęli już do czwartej rundy, co oznacza, że na placu boju zostało coraz mniej słabeuszy. To gwarantuje z kolei mnóstwo emocji i kilka naprawdę szalenie interesujących spotkań.
Szczęsny będzie miał okazję do bezpośredniej rywalizacji z Kuszczakiem
Spośród wszystkich sobotnich meczów, najbardziej frapująco zapowiadają się potyczki na trzech stadionach. Najwcześniej rozpocznie się starcie na Birtannia Stadium, gdzie miejscowe Stoke City będzie podejmować Manchester City. Podopieczni Tony’ego Pulisa spisują się w tym sezonie bardzo dobrze na swoim boisku i pomijając kilka przykrych wpadek, raczej nie sprzedają tanio skóry przed własną publicznością. Popularni Garncarze potrafią u siebie grać z Manchesterem, co udowodnili już w poprzednich sezonach. The Citizens po raz ostatni pokonali Stoke na jego terenie w, uwaga… 1999 roku. Od tamtej pory, bez względu na to czy drużyny spotykały się w Premier League, czy krajowych pucharach, Obywatelom nigdy nie udawało się zdobyć Britannia Stadium. Jak będzie tym razem?
Bardzo ciekawie powinno być także na południowo-wschodnim wybrzeżu Anglii, gdzie Brighton zmierzy się z Arsenalem. Mecz ten będzie miał szczególne znaczenie dla polskich kibiców, ponieważ w bramkach obu zainteresowanych zespołów staną nasi rodacy – Tomasz Kuszczak i Wojciech Szczęsny. Więcej powodów do radości po końcowym gwizdku powinien mieć ten drugi, jednak Kanonierzy to kompletnie nieobliczalna drużyna, co udowodnili już w Capital One Cup, gdzie polegli na boisku czwartoligowca, Bradford City. Arsene Wenger nie zamierza ryzykować i chce wystawić na to spotkanie swoich najlepszych piłkarzy. Na Falmer Stadium na pewno nie zobaczymy jednak takich graczy jak Mikel Arteta i Thomas Vermaelen, którzy zmagają się z kontuzjami. Pod nieobecność kapitanów, zaszczyt liderowania drużynie przypadnie w udziale Jackowi Wilshere’owi.
Po długim popołudniu z FA Cup, niejako na deser przeniesiemy się na Old Trafford, gdzie Manchester United zagra z Fulham FC. Faworyt tego meczu jest jeden i nie trzeba się zbytnio rozwodzić nad tym, dlaczego są nim Czerwone Diabły. Spotkanie będzie miało jednak swoje dodatkowe smaczki. Po pierwsze, występ w Teatrze Marzeń będzie sentymentalną podróżą dla Dimitara Berbatowa. Sam Bułgar dał jednak jasny sygnał, że ma coś do udowodnienia Sir Aleksowi Fergusonowi, a jego wielkim marzeniem jest zdobycie w sobotę bramki na wagę wyrzucenia Manchesteru poza burtę rozgrywek. Drugi smaczek, to możliwość debiutu nowego zawodnika United Wilfrieda Zahy. Młody Anglik, jeśli oczywiście otrzyma szansę, będzie mógł powiedzieć „dzień dobry” kibicom na Old Trafford.
Sobota, 26 stycznia
Stoke City – Manchester City (13:45) Norwich City – Luton Town (16:00) Macclesfield Town – Wigan Athletic (16:00) Derby County – Blackburn Rovers (16:00) Hull City – Derby County (16:00) Middlesbrough FC – Aldershot Town (16:00) Brighton & Hove Albion – Arsenal FC (16:00) Reading FC – Sheffield United (16:00) Huddersfield Town – Leicester City (16:00) Queens Park Rangers – MK Dons (16:00) Bolton Wandereres – Everton FC (16:00) Manchester United – Fulham FC (18:30)
Julian Alvarez jest jednym z najbardziej pożądanych piłkarzy wśród europejskich gigantów. Według medialnych doniesień w wyścigu o usługi Argentyńczyka przeewodzi Chelsea.
Manchester United poprawił swoje wyniki, ale wciąż szuka sposobu na powrót do dawnej świetności. Czerwonym Diabłom ma w przyszłości pomóc w tym nowy pomocnik.
Manchester City nie odpuszcza Arsenalowi! Tak wygląda tabela Premier League
Zarówno Arsenal, jak i Manchester City wygrały swoje spotkania w 25. kolejce tego sezonu Premier League. Tym samym w ligowej tabeli oba kluby nadal dzieli różnica 6 punktów.