Styl pozostawił wiele do życzenia, ale Paris Saint-Germain swój plan wykonało. Piłkarze ze stolicy Francji pokonali FC Nantes, w którego barwach zagrał Mariusz Stępiński.
Grzegorz Krychowiak przesiedział 90 minut na ławce
Trudno było przypuszczać, że po przerwie na mecze reprezentacyjne sytuacja Grzegorza Krychowiaka w PSG ulegnie zmianie. Do dziś polski pomocnik miał na koncie zaledwie osiem rozegranych spotkań, co dało mu niewiele ponad 450 minut spędzonych na boisku.
Przed rozpoczęciem sobotniego starcia PSG – Nantes kibice znad Wisły mogli być jednak zadowoleni, bowiem w pierwszym składzie Kanarków na plac wyszedł Mariusz Stępiński. Jednak to wyżej notowani gospodarze po kilkunastu minutach wyszli na prowadzenie. Angel Di Maria wykorzystał dogranie Jean-Kevina Augustina (które w zamyśle miało być częścią dryblingu) i otworzył wynik.
W następnych fragmentach spotkania PSG miało przewagę, ale objawiała się ona jedynie w częstszym posiadaniu piłki. Groźnych sytuacji z obu stron było natomiast jak na lekarstwo. Co ciekawe, boisku już w 37. minucie opuścił strzelec bramki – Di Maria.
Po zmianie stron zadaniem zespołu gości było doprowadzić do wyrównania. Stępińskiemu się to nie udało. Były grach Ruchu opuścił boisko w 68. minucie. Krychowiaka natomiast wciąż na placu nie było.
Trzeba by być bardzo życzliwym, by przyznać, że sobotni mecz był pasjonującym widowiskiem. Obie ekipy nie pokazały zbyt wiele ciekawego i wydawało się, że spotkanie zakończy się wynikiem 1:0. Pod koniec sędzia podyktował jednak rzut karny dla gospodarzy, a na 2:0 trafił Jese. PSG dzięki wygranej awansowało na drugie miejsce. Swoje spotkanie do rozegrania ma jednak jeszcze następna Nicea.