Trzy mecze, jeden gol strzelony, trzy punkty zdobyte. PSG było bliskie największego falstartu rozgrywek ligowych od lat, ale zdołało pokonać Metz.
Thomas Tuchel nie ma zbyt wielu powodów do radości na początku nowego sezonu. Dziś wreszcie mógł się uśmiechnąć. (fot. Reuters)
Nie tak Thomas Tuchel i jego piłkarze wyobrażali sobie start nowego sezonu. Nie dość, że mistrzowie Francji rozpoczęli rozgrywki później niż reszta drużyn, nie dość, iż musieli sobie radzić w okrojonym składzie (kadrę zaatakował koronawirus), to w dodatku przegrali dwa pierwsze spotkania (z Lens oraz Olympique Marsylia). W starciu z Metz chcieli sięgnąć po pierwsze punkty.
Od początku jasnym było jednak, iż nie będzie to łatwe. Wprawdzie rywal też uległ dotąd w dwóch meczach, ale PSG musiało sobie radzić bez swoich asów. Neymar pauzuje za czerwoną kartkę, Kylian Mbappe odbywa kwarantannę. Mimo to, paryżanie byli faworytem.
Angel Di Maria i spółka prowadzili grę od pierwszej minuty potyczki na Parc des Princes. Przewagi udokumentować jednak nie zdołali. Ich starania doskonale podsumował twitterowy profil OptaJean:
Co gorsza, w 65. minucie Abdou Diallo obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Bicie głową w mur w wykonaniu gospodarzy trwało do trzeciej minuty doliczonego czasu gry. Wtedy do siatki trafił Julian Draxler, który dał PSG upragnione trzy punkty. Po trzech kolejkach mistrzowie zajmują piętnaste miejsce w tabeli.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.