Tegoroczne okno w wykonaniu PSG zostanie zapisane w historii futbolu. Paryżanie nie zamierzają jednak poprzestać i planują jeszcze jeden, głośny transfer w Ligue 1.
PSG nie zamierza odpuszczać tego lata (fot. Reuters)
PSG nie przestaje zadziwiać. Tego lata do Paryża zawitali Leo Messi, Sergio Ramos, Georginio Wijnaldum, Gianluigi Donnarumma i Achraf Hakimi. Piłkarski świat powoli zebrał z podłogi szczękę po ogłoszeniu transferu Messiego, jednak władze wicemistrza Francji planują przeprowadzić jeszcze jeden, głośny transfer.
Niewykluczone, że w kolejnych dniach nowym zawodnikiem PSG zostanie Eduardo Camavinga. Wielki talent francuskiej piłki już jakiś czas temu podjął decyzję o odejściu z Rennes i klub będzie chciał sprzedać swojego zawodnika w przeciągu kolejnego tygodnika. Wartość rynkowa Camavingi to blisko 60 milionów euro, kontrakt piłkarza kończy się w 2022 roku i nie zostanie przedłużony, przez co władze klubu z Bretanii chcą spieniężyć odejście piłkarza.
Transfer Camavingi do 31 sierpnia wydaje się nieunikniony, a Rennes zgodzi się na kwotę w wysokości 30-35 mln euro. Jak dotąd nie ma oficjalnych ofert, ale według tamtejszych mediów PSG już pracuje nad tym, aby złożyć pierwszą, wiążącą ofertę za młodego gracza.
Camavinga mając raptem 19-lat ma już na swoim koncie 90 meczów w pierwszej drużynie Rennes. Przez wielu jest uważany za największą nadzieję francuskiego futbolu, wielokrotnie udowadniał na boisku swój olbrzymi potencjał i umiejętności. Nastolatek charakteryzuje się nieskazitelną techniką i ogromnym jak na jego wiek wachlarzem zagrań.
PSG już od dawna monitoruje jego sytuacje i jeśli chce, aby Camavinga dołączył do zespołu i był częścią przyszłości klubu, musi działać już teraz. Francuza obserwuje pół Europy, jednak największym rywalem w wyścigu po jego podpis wydaje się Manchester United. Z Anglii również dochodzą sygnały, że Czerwone Diabły w najbliższym czasie wystosują ofertę transferową.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.