Przy ul. Okrzei, od pierwszego gwizdka arbitra, kibice byli świadkami wielkich emocji. Już w 3. minucie do siatki trafił Mads Agger, ale Duńczyk w tej sytuacji był na pozycji spalonej. Z kolei w 6. minucie, Valentin Cojocaru świetnie interweniował po strzale głową Adriana Dalmau. Kilka minut później, klasę pokazał Karol Szymański, broniąc nieprzyjemny strzał Paula Mukairu.
W 22. minucie bramkarz Piasta był już jednak bezradny. W polu karnym faulował Hugo Vajello, a arbitrer, po długim namyśle, wskazał na jedenasty metr. Z wapna skuteczny zaś okazał się Fredrik Ulvestad. W końcówce pierwszej połowy, gospodarze wszelkimi możliwymi sposobami starali się wyrównać, ale ich strzały blokowane były przez defensorów Pogoni.
I gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się skromnym prowadzeniem Portowców, w doliczonym czasie gry do siatki trafił Mukairu. Nigeryjczyk z własnej połowy ruszył do długiego podania Danijela Loncara i trafił do siatki, mijając rozpaczliwie interweniującego przed polem karnym Szymańskiego.
Druga połowa rozpoczęła się do zdecydowanych ataków piłkarzy Daniela Myśliwica. W pierwszej fazie tej części rywalizacji, najlepszą okazję do zdobycia kontaktowej bramki miał Patryk Dziczek, ale jego mocny strzał znakomicie wybronił Cojocaru. Później już jednak szczecinianie na niewiele pozwolili gospodarzom. Gliwiczanie przebudzili się dopiero w doliczonym czasie gry. W ciągu ośmiu minut zmarnowali jednak trzy dogodne okazje, w tym najlepszą Michała Chrapka (poprzeczka).
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.