Gospodarze mimo straty bramki w 11. minucie nie poddali się i jeszcze w pierwszej połowie odrobili straty. Ostatecznie Znicz pokonał Odrę Opole 2:1.
W cieniu Ligi Mistrzów rozpoczęło się granie w 27. kolejce Betclic 1. ligi. Na start tej serii gier Znicz Pruszków szukał przełamania w starciu z Odrą Opole, która broni się przed spadkiem. Potencjalna wygrana na drużyną Jarosława Skrobacza mogła przywrócić nadzieję na zakwalifikowanie się do baraży o Ekstraklasę.
Natomiast wczesny wieczór w Pruszkowie dla gospodarzy rozpoczął się jak z koszmarów. Już w 11. minucie za sprawą Tomasa Prikryla opolanie objęli prowadzenie. Na szczęście dla kibiców Znicza już po czterech minutach mieliśmy remis po pewnie wykonanym rzucie karnym przez Daniela Stanclika.
Nie minęło nawet 10 minut od gola wyrównującego, a już Znicz prowadził z Odrą 2:1. Fenomenalnym uderzeniem popisał się młodzieżowiec gospodarzy – Wiktor Nowak, który od nowego sezonu zasili szeregi Górnika Zabrze.
Po przerwie wydawało się, że chcąca tego dnia grać wysoko Odra musi przyspieszyć, ale brakowało elementu zaskoczenia dobrze dysponowanej obrony z Pruszkowa. Strzałów celnych było jak na lekarstwo, w efekcie wynik w drugiej połowie nie uległ zmianie. Znicz pokonał Odrę 2:1 i przełamał serię trzech meczów bez zwycięstwa.
Natomiast drużyna trenera Skrobacza musi znowu spoglądać się za siebie w ligowej tabeli. Ewentualne zwycięstwa Kotwicy czy Warty Poznań sprawią, że opolanie znajdą się w strefie spadkowej.
Wisła będzie miała nowego inwestora? Królewski komentuje
Biała Gwiazda jest na najlepszej drodze do długo wyczekiwanego awansu do PKO BP Ekstraklasy. Natomiast w przestrzeni medialnej ostatnimi czasy pojawiły się spekulację dotyczące potencjalnych nowych udziałowców.
Wisła idzie do Ekstraklasy drobiąc kroczki. Ruch podobnie zmierza ku barażom
Rekord frekwencyjny na ligowym meczu w Polsce w XXI wieku, świetna atmosfera, przyjemna wiosenna pogoda, ale fajerwerki tylko na trybunach, na boisku ich zabrakło. Ruch lepszy do przerwy, Wisła po niej, w efekcie sprawiedliwy remis 1:1, z którego na pewno bardziej zadowoleni są goście.