Znicz Pruszków pokonał Polonię Warszawa 2:1. Kluczowa była rola Majewskiego, który zaliczył dwie asysty. Pruszkowianie dzięki temu zwycięstwu wyprzedzili Polonię i wskoczyli na 10. miejsce w tabeli.
Pierwsza połowa rozpoczęła się lepiej dla Czarnych Koszul. W 5 minucie po zejściu do środka łatwe dla Piotra Misztala uderzenie oddał Daniel Vega. W 20. minucie goście otrzymali rzut karny po tym, jak piłka w obrębie szesnastki Znicza trafiła w rękę Kaito Imaia. Do jedenastki podszedł Łukasz Zjawiński i pewnie zamienił ją na bramkę. W dalszym fragmencie Znicz zaczął dochodzić do głosu. Najpierw celny strzał obroniony przez Mateusza Kuchtę oddał Krystian Tabara. Do wyrównania doszło w 25. minucie. Wówczas w pole karne ze skrzydła dograł Radosław Majewski, a do piłki doszedł Dominik Sokół, który strzałem z pierwszej piłki trafił do bramki Polonii. Po chwili siatki trafił Majewski, ale na spalonym był wcześniej Tabara. Ostatecznie Znicz wyszedł na prowadzenie, gdy w 43. minucie w pole karne dośrodkował Majewski, a tam Paweł Moskwik uciekł obrońcom i pokonał Kuchtę z bliskiej odległości. Na przerwę gospodarze schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.
W drugiej połowie Polonia dążyła do wyrównania. W 52. minucie to jednak Tabara trafił w słupek. Kolejne minuty przyniosły sytuacje Polonii. W 55. minucie do dośrodkowania Eriona Hoxhallariego doszedł Zjawiński, ale przegrał pojedynek z Misztalem. Po 8 minutach to Albańczyk został zatrzymany przez bramkarza pruszkowian. W 67. minucie po podaniu Hoxhallariego w słupek trafił Xabier Auzmendi. Po 11 minutach Misztal interweniował po główce Zjawińskiego. Ostatecznie podopieczni Grzegorza Szoki dowieźli do końca korzystny rezultat. (AC)
Gwiazda 1. Ligi wróci do ojczyzny? Kontakt nawiązany z dwoma klubami
Napastnik pierwszoligowego klubu nie błyszczy na polskich boiskach tak, jak robił to jeszcze kilka lat temu. Prawdopodobny jest jego powrót na ojczystą ziemię. Sprawdź, o kim mowa!
Wisła opublikowała raport medyczny. Ważne wieści ws. stanu zdrowia obrońcy
Alan Uryga doznał drobnego urazu kolana podczas rozgrzewki przed meczem z Polonią Bytom. Wyglądało to groźnie, ale na szczęście badania wykluczyły dłuższą absencję doświadczonego stopera.