Strasbourg odniósł pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Drużyna z północno-wschodniej Francji pokonała na swoim terenie Nantes (2:1).
Piłkarze Nantes od początku sezonu spisują się znakomicie i nie mogło dziwić, że przed starciem ze słabiutkim Strasbourgiem, to właśnie popularnym Kanarkom dawano więcej szans na zgarnięcie pełnej puli. Lokalni dziennikarze i bukmacherzy wskazywali na nich dość zdecydowanie i to biorąc poprawkę na to, że do spotkania przystępowali z pozycji gości.
Jak się okazało, boisko błyskawicznie potwierdziło wszystkie papierowe spekulacje. Nie minęło bowiem pół godziny, a już Nantes wyszło na prowadzenie. Po dość szczęśliwej wrzutce w pole karne i błędzie obrońcy, piłkę przed bramką przejął Kalifa Coulibaly, który nie zastanawiał się zbyt długo i huknął pod poprzeczkę.
Strzał po którym padła bramka był jedynym celnym oddanym przez gości w pierwszej połowie. Strasbourg mógł pochwalić się takim samym dorobkiem, co z kolei sporo mówi o tym, że przed przerwą nie oglądaliśmy raczej na Stade de la Meinau zbyt okazałego widowiska.
Goście nie byli w stanie pójść za ciosem i za swoją bierność zostali w końcu skarceni. W 66. minucie piłka trafiła w polu karnym pod nogi Dimitriego Lienarda, a ten uderzył mocno i płasko, doprowadzając do wyrównania.
Strasbourg złapał wiatr w żagle po pierwszej bramce i zdołał pójść za ciosem. Gospodarze walczyli do samego końca i zostali za swoją postawę nagrodzeni w 90. minucie. Imran Louza sfaulował przeciwnika we własnym polu karnym, a jedenastkę na gola zamienił Ludovic Ajorque, który zapewnił swojej drużynie komplet punktów.
Mazurek z wyróżnieniem w Austrii. Tak wspomina swoje początki
Bartosz Mazurek został wybrany piłkarzem września w Red Bull Salzburg. — Jak pojechałem, to z pierwszych treningów schodziliśmy na kolanach — wspominał 19-latek w rozmowie z rmf24.pl.
Co za kwota! Pietuszewski na czele rankingu najdroższych nastolatków
Szwajcarskie obserwatorium piłkarskie (CIES Football Observatory) opublikowało ranking najdrożej wycenianych nastolatków, którzy występują poza pięcioma najmocniejszymi ligami świata. Na fotelu lidera tej klasyfikacji uplasował się Oskar Pietuszewski.