Aż trudno uwierzyć, że Cristiano Ronaldo – maszyna do seryjnego strzelania goli – swoje pierwsze trafienie w 2022 roku zdobył dopiero w połowie lutego.
Tak złą serię Cristiano Ronaldo poprzednim razem zanotował w sezonie 2008/09. Wówczas również przez kilka meczów z rzędu w barwach Manchesteru United nie potrafił wpisać się na listę strzelców. Tym razem na gola czekał przez sześć kolejnych spotkań.
A tak naprawdę osiem, ponieważ mówimy tylko o meczach, w których Ronaldo wystąpił, ale jednocześnie nie można zapominać o dwóch pozostałych spotkaniach, w których ze względu na kłopoty zdrowotne znalazł się poza szeroką kadrą.
Strzelecką niemoc „CR7” nareszcie przełamał wczoraj, kiedy to „Czerwone Diabły” mierzyły się w ligowej potyczce z Brighton (2:0). Wynik spotkania w 51. minucie otworzył w swoim starym stylu: przejął piłkę, podryblował, a następnie oddał piekielnie mocny strzał nie do obrony.
Dla legendarnego Portugalczyka jest to dopiero pierwsza bramka w 2022 roku. Aż trudno uwierzyć, że piłkarz uchodzący za maszynę do seryjnego strzelania goli, na premierowe trafienie w nowym roku musiał czekać do połowy lutego.
„Z powrotem w grze. Nikt się nie poddaje i jest tylko jeden sposób na to, by wrócić na właściwe tory: ciężka praca, praca zespołowa, poważna praca. Wszystko inne to tylko hałas” – napisał po meczu w mediach społecznościowych wyraźnie zadowolony z utarcia nosa krytykom Ronaldo.
Salah już się pożegnał? Słodko-gorzki triumf Liverpoolu
Liverpool pokonał Crystal Palace 3:1 i awansował na 4. miejsce w ligowej tabeli Premier League. Niewykluczone, że był to ostatni mecz Mohameda Salaha w The Reds.
To tam powędruje Bernardo Silva? Agent zaoferował zawodnika gigantowi
Portugalczyk po wygaśnięciu kontraktu opuści Manchester City i od lipca stanie się wolnym zawodnikiem. Jedną z opcji dla pomocnika mogą być przenosiny do Realu Madryt.