Przed finałem LE: Napastnik Bragi chce pogrążyć Porto
Brazylijski napastnik Sportingu Braga, Lima, ma zamiar strzelić bramkę i pokonać FC Porto w wielkim finale Ligi Europy. Mecz odbędzie się w środowy wieczór w Dublinie.
Choć to FC Porto jest zdecydowanym faworytem spotkania, bardziej zdeterminowani powinni być piłkarze Bragi, kata Lecha Poznań w Lidze Europy. Dla Sportingu środowy finał będzie pierwszym w całej historii klubu. – Porto jest do pokonania. Obie drużyny zasłużyły sobie na finał. Chciałbym tylko, abyśmy zagrali na poziomie, jaki zaprezentowaliśmy w starciach przeciwko Liverpoolowi oraz klubowi z Kijowa. Wiemy, że mecz z Porto będzie dla nas bardzo trudny, ale pokonaliśmy już w tym sezonie wielkie zespoły i możemy zrobić to po raz kolejny – przyznał Lima.
28-letni brazylijski snajper Bragi ostatnimi czasy miał problemy z trafianiem do siatki. W środowym meczu Lima chciałby się jednak odblokować, zapewniając przy okazji tytuł swojej drużynie. – Próbuję wszystkiego, aby znów strzelać bramki. Jednocześnie pozostaję spokojny ponieważ wiem, że pomagam drużynie jak tylko mogę. Zawsze gram pod presją, tym razem jednak będzie ona największa. Zdaję sobie sprawę z tego, że moje trafienie może wprawić naszych kibiców w stan ekstazy – podsumował napastnik Sportingu Braga.
Zdrowie od dłuższego czasu nie oszczędza Jakuba Modera. Na horyzoncie pojawiło się jednak światełko w tunelu. 27-latek zaliczył epizodyczny występ w meczu Eredivisie.
Dublet Szymańskiego, asysta Frankowskiego! Błysk Polaków fundamentem zwycięstwa w Ligue 1
Rennes, w którym na co dzień występują Sebastian Szymański oraz Przemysław Frankowski pewnie pokonało Strasbourg 3:0. Biało-czerwoni odegrali nieocenioną rolę w tym zwycięstwie.
Uraz Pietuszewskiego! Trener przekazał nowe informacje
Oskar Pietuszewski nabawił się kontuzji mięśniowej przed meczem ligi portugalskiej. Trener FC Porto przekazał na konferencji, że uraz Polaka nie powinien okazać się poważny.
Oskar Pietuszewski z kolejną kontuzją! Miał wyjść w pierwszym składzie
Reprezentant Polski pierwotnie miał pojawić się w wyjściowej jedenastce na spotkanie FC Porto z Gil Vicente. Z uwagi na uraz mięśniowy na rozgrzewce, jego miejsce zajął Borja Sainz.