Szlagier ligi rosyjskiej zakończył się podziałem punktów. Lokomotiw Moskwa zremisował na swoim boisku z Zenitem Sankt Petersburg (0:0).
Maciej Rybus zagrał w hicie ligi rosyjskiej (fot. Łukasz Skwiot)
W podstawowym składzie stołecznego klubu mogliśmy się spodziewać dwóch reprezentantów Polski, jednak ostatecznie na boisku oglądaliśmy jedynie Macieja Rybusa. Obrońca Lokomotiwu przebywał na murawie od początku do końca i jeszcze w pierwszej połowie został ukarany żółtą kartką.
Jeśli zaś chodzi o Grzegorza Krychowiaka, to ten nie mógł pomóc swoim kolegom z powodu urazu. Jak poinformowały rosyjskie media, pomocnik zmaga się z zapalaniem mięśnia łydki.
Dla Lokomotiwu niedzielny mecz był już czwartym z rzędu bez zwycięstwa w lidze. Drużyna Polaków plasuje się obecnie na siódmej pozycji z dorobkiem ośmiu punktów w sześciu spotkaniach. Zenit radzi sobie dużo lepiej, ale po czterech kolejnych wygranych, w dwóch ostatnich kolejkach także nie był w stanie dopisać na swoje konto pełnej puli.
***
W niedzielne popołudnie zobaczyliśmy w akcji innego z naszych graczy, którzy grają w Rosji. W podstawowym składzie na mecz z FK Ufa wyszedł Sebastian Szymański, skrzydłowy Dynama Moskwa. Starcie zakończyło się remisem (1:1), a młody Polak został zmieniony w 70. minucie.
Mazurek z wyróżnieniem w Austrii. Tak wspomina swoje początki
Bartosz Mazurek został wybrany piłkarzem września w Red Bull Salzburg. — Jak pojechałem, to z pierwszych treningów schodziliśmy na kolanach — wspominał 19-latek w rozmowie z rmf24.pl.
Co za kwota! Pietuszewski na czele rankingu najdroższych nastolatków
Szwajcarskie obserwatorium piłkarskie (CIES Football Observatory) opublikowało ranking najdrożej wycenianych nastolatków, którzy występują poza pięcioma najmocniejszymi ligami świata. Na fotelu lidera tej klasyfikacji uplasował się Oskar Pietuszewski.
Kapitalny gol Messiego. Trafił bezpośrednio z rzutu wolnego [WIDEO]
Inter Miami musiał przełknąć w nocy z niedzieli na poniedziałek gorzką pigułkę w konfrontacji z Columbus Crew, przegrywając 1:2. Ozdobą spotkania było jednak cudowne trafienie Lionela Messiego.