Ronaldinho niedawno pożegnał swoją mamę, która przegrała walkę w koronawirusem. Brazylijski magik futbolu nie zniósł tego faktu i ratunku szuka w alkoholu. Według informatorów z jego otoczenia, sytuacja jest dramatyczna.
Kolejne problemy Ronaldinho (fot. Reuters)
Miesiąc temu były, brazylijski piłkarz pożegnał swoją matkę. Dona Miguelina Elói Assis dos Santos przez blisko dwa miesiąca walczyła z koronawirusem, jej stan był bardzo ciężki i wylądowała w szpitalu na oddziale intensywnej terapii. Kobieta zmarła 20 lutego, miała 71 lat.
Ronaldinho bardzo mocno przeżył śmierć ukochanej matki i do dziś nie może się pozbierać po stracie najważniejszej mu osoby. Brazylijska gazeta „Lance” dotarła do anonimowych osób z otoczenia piłkarza, które twierdzą, że były piłkarz FC Barcelony i Milanu kompletnie się zagubił i topi swoje smutki w alkoholu.
„Ronaldinho zaczyna pić rano i kończy o poranku kolejnego dnia. Każdy dzień w jego życiu to impreza – wódka, gin i whisky. Mieszka w fortecy, w której niczego mu nie brakuje. Otacza się najbliższymi osobami, które jednak nie dostrzegają, że jest z nim bardzo źle” – raportuje anonimowy rozmówca. „Taki styl jego życia nie jest nowością, jednak teraz sytuacja jest krytyczna” – zaznacza.
Brazylijski magik od dawna jest znany ze swojego hulaszczego trybu życia. Jeszcze za czasów profesjonalnej kariery piłkarz nie stronił od imprez, alkoholu oraz towarzystwa kobiet.
Michele Kang znalazła się w gronie osób branych pod uwagę jako potencjalni rywale Gianniego Infantino w wyborach na prezydenta FIFA w 2027 roku. Czy właścicielka klubów piłkarskich będzie sterowała światową organizacją?