Zapowiada się transferowy hit z udziałem polskiego trenera. Jak udało się dowiedzieć tygodnikowi „Piłka Nożna”, po latach posuchy, jeśli idzie o poważne zagraniczne propozycje dla szkoleniowców znad Wisły, wreszcie doceniono naszego specjalistę. Konkretnie Michała Probierza, który otrzymał lukratywną ofertę od szefów zmierzającej po mistrzostwo Niemiec Borussii Dortmund! Szefowie klubu z Signal Iduna Park chcą się już teraz zabezpieczyć na ewentualność pożegnania z Juergenem Kloppem, który może przebierać w propozycjach z bogatszych od BVB zespołów – które stać na wykupienie kontraktu tego trenera w każdej chwili, nawet jeśli byłby ważny przez następne 10 lat – jak w ulęgałkach, i zaproponowali przejęcie sterów nie komu innemu, choć oczywiście znamienitych kandydatów nie brakowało, o czym zresztą donosiły niemieckie media, tylko opiekunowi Jagiellonii Białystok. I to od razu na co najmniej trzy lata! Dotychczas Probierz miał okazję – z racji fizycznego podobieństwa – rozdawać autografy za Pepa Guardiolę, a już po wakacjach być może zyska okazję do konfrontacji z FC Barcelona w elitarnej Lidze Mistrzów. Sformułowanie „być może” jest jeszcze o tyle uprawnione, że szkoleniowiec Jagi nie podpisał dotąd nawet przedwstępnej umowy, gdyż koncentruje się wyłącznie na prestiżowej potyczce z Wisłą Kraków na szczycie ekstraklasy. Wydaje się jednak, iż złożenie parafki na umowie to kwestia kilku dni, a właściwie najbliższych godzin, bo nasze źródła podają, iż kontrakt – bajeczny już z uwagi wyłącznie na aspekt sportowy – ma dodatkowo gwarantować Polakowi gażę w wysokości dwóch milionów euro netto rocznie. Jest więc z gatunku tych nie do odrzucenia. Okazało się, iż Probierz był monitorowany przez Niemców od początku kariery trenerskiej. I to nie tylko z racji znajomości realiów ich rozgrywek oraz tamtejszego języka, ale i szkoleniowego zmysłu, którym miał błysnąć już podczas zagranicznego rozdziału swej kariery piłkarskiej. O postępach w rozmowach będziemy informować na bieżąco.
Lechia Gdańsk objęła prowadzenie w 20. minucie spotkania z Cracovią Po strzale Rifeta Kapicia piłka odbiła się od Oskara Wójcika, co zaskoczyło Sebastiana Madejskiego.