Jagiellonia Białystok pod rządami Cezarego Kuleszy osiągnęła historyczne wyniki – wywalczyła Puchar Polski i czwartą lokatę w ekstraklasie, dzięki czemu dwukrotnie wystartowała w europejskich pucharach. Nie dziwne zatem, że prezes podlaskiego klubu poczuł się mocny, zaczął przecież zasiadać w radzie nadzorczej Ekstraklasy SA. Powodów urośnięcia w siłą było jednak więcej.
Kulesza osiągnął jeszcze jeden sukces, o którym dotąd nikt głośno nie mówił – mianowicie dołożył się do sfinansowania zwycięskiej kampanii Grzegorza Laty przed wyborami w PZPN cztery lata temu. Zdaniem Kazimierza Grenia, który prowadził komitet wyborczy obecnego prezesa, Kulesza dorzucił na ten cel 40 tysięcy złotych.
Pewnie także dlatego prezes Jagi poczuł się na tyle mocny, że miał wystawić… kiepskie referencje trenerowi Czesławowi Michniewiczowi, gdy ten był przymierzany do posady w Polonii Warszawa. Józef Wojciechowski kroczy jednak własną, oryginalną ścieżką, więc nie posłuchał ligowego rywala. A może nawet zrobił mu na złość? Od kilku miesięcy wiadomo przecież, że Kulesza i Michniewicz od momentu rozstania w mało eleganckich okolicznościach po rundzie jesiennej za sobą – mówiąc oględnie – nie przepadają.
Po 110 dniach od meczu o Superpuchar Polski, Górnik Zabrze znów zmierzył się z Lechem Poznań, tym razem rewanżując się za porażkę 1:3. W lipcu mistrz Polski wygrał dzięki dużej intensywności, teraz zapłacił cenę za niewytłumaczalny minimalizm.