– Jeśli mam być szczery, to z czysto technicznego punktu widzenie nie uważam, bym rozwinął się jako bramkarz w jakimkolwiek aspekcie gry od momentu, gdy zostałem „jedynką” w Arsenalu do czasu odejścia do Romy – właśnie tak Wojciech Szczęsny wspomina czas spędzony w północnym Londynie, podkreślając różnice pomiędzy szkoleniem golkiperów w Anglii i Włoszech.
Wojciech Szczęsny dopiero we Włoszech mógł rozwinąć skrzydła (fot. Reuters)
Zdaniem reprezentanta Polski, trenowanie bramkarzy w obu krajach bardzo się różni i dlatego prawdziwy postęp mógł zrobić dopiero po przeprowadzce na Półwysep Apeniński. – Trenerzy we Włoszech więcej miejsca poświęcają na sprawy taktyczne. To jak swoje przygotowania do meczów przeprowadzają Luciano Spalletti czy Max Allegri jest kompletnie inne od tego, czego doświadczyłem w Anglii – powiedział Szczęsny w rozmowie z dziennikiem „The Independent”.
– Tu pracujesz nad wieloma różnymi aspektami, podczas gdy w Anglii najwięcej miejsca poświęcano przygotowaniu fizycznemu – kontynuował. – We Włoszech oglądasz filmy w meczami rywali przed spotkaniami i rozbierasz ich na czynniki pierwsze, a tuż po spotkaniu dostajesz wideo ze swoim występem i możesz się dowiedzieć co zrobiłeś źle, gdzie masz jeszcze pole do poprawy – dodał.
Szczęsny nie ma żadnych wątpliwości, że po zmianie otoczenia stał się lepszym bramkarzem i to w dużej mierze dlatego otrzymał ofertę z Juventusu. – Przez te dwa i pół roku spędzone we Włoszech poczyniłem ogromne postępy. Jestem za to wdzięczny moim trenerom. To nie jest tak, że możesz stawać się lepszym piłkarzem tylko wtedy, gdy grasz. Treningi także przynoszą mnóstwo korzyści – wyznał.
– Szkoła włoska i angielska bardzo się od siebie różnią. W Italii więcej miejsca poświęca się detalom i technice – zakończył Szczęsny, który w obecnym sezonie zagrał jedynie w dwóch meczach Serie A. Na co dzień polski bramkarz musi się godzić z pozycją zmiennika słynnego Gianluigiego Buffona.
Juventus reaguje na kontuzję Grabary. Szykuje się powrót do Turynu
Po kontuzji Kamila Grabary, Juventus FC na gwałt potrzebuje klasowego dublera dla Guglielmo Vicario. Włoskie media donoszą, że turyńczycy mają już na oku potencjalnego następcę Polaka.
Włoskie media podzielone w ocenie Zielińskiego po hicie. Nie brakuje krytycznych głosów
Włoskie media oceniły występ Polaka w hitowym starciu z Romą. Największe zarzuty kieruje się wobec defensywnych poczynań Polaka. W ofensywie też nie błyszczał.