Piłkarze GKS-u Tychy z awansem do 1/16 finału Pucharu Polski! Podopieczni trenera Dariusza Banasika pokonali na własnym stadionie Wisłę Płock 3:1, tym samym udanie rewanżując się za ligową porażkę w ostatnią niedzielę w Płocku.
Mecz bardzo dobrze rozpoczęli goście. W 12. minucie rywalizacji Beniamin Czajka wykorzystał dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego Mateusza Szwocha i strzałem głową dał prowadzenie swojej drużynie. Tyszanie mogli doprowadzić do remisu trzy minuty później, ale strzał z ostrego kąta Daniela Rumina wybronił wówczas Krzysztof Kamiński.
Następnie w 22. minucie mogli odpowiedzieć na to płocczanie. Wtedy dogodną okazję na gola miał Dawid Kocyła, ale strzał gracza gości z obrębu pola karnego został zablokowany. Później inicjatywę starali się przejąć tyszanie, a po akcji Dominika Połapa w 30. minucie piłka obiła poprzeczkę bramki Wisły. Natomiast dziesięć minut później groźnie uderzał Przemysław Mystkowski, ale bardzo dobrze interweniował wówczas Kamiński.
Gospodarze pod koniec pierwszej połowy doprowadzili do wyrównania. Adam Chrzanowski faulował we własnym polu karnym jednego z graczy tyskiej drużyny. Sędzia po obejrzeniu sytuacji na monitorze podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Jakub Tecław. Do przerwy w Tychach mieliśmy remis, co zwiastowało nam ciekawe drugie czterdzieści pięć minut pucharowej rywalizacji.
W pierwszym kwadransie drugiej połowy to tyszanie przejęli inicjatywę. Najpierw w 53. minucie rywalizacji swoją okazję miał Jakub Brudnicki, ale uderzył minimalnie niecelnie. Sześć minut później natomiast obrońcy gości zablokowali uderzenie Marcina Szpakowskiego. Jednak po godzinie gry gospodarze byli na prowadzeniu. Rumin wykorzystał zamieszanie w polu karnym Wisły i z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki.
Gospodarze mogli prowadzenie podwyższyć w 70. minucie rywalizacji. Jednak najpierw zablokowane zostało uderzenie Patryka Mikity, a dobitka Rumina okazała się minimalnie niecelna. Osiem minut później do remisu mógł doprowadzić Milan Spremo, ale jego strzał sprzed pola karnego czujnie wybronił Adrian Kostrzewski.
Tyszanie kropkę nad „i” postawili w 89. minucie rywalizacji. Wówczas swoją sytuację wykorzystał Mateusz Radecki i tym samym przypieczętował awans drużyny trenera Dariusza Banasika do 1/16 finału Pucharu Polski. Śląski zespół zrewanżował się też za ligową porażkę w ostatnią niedzielę w Płocku, gdzie Wisła zwyciężyła aż 4:1.
Gwiazda beniaminka 1. Ligi trafi do Legii? Wykręcił double-double w pół sezonu
Powrót Ekstraklasy zbliża się coraz większymi krokami. Nowy szkoleniowiec Legii, Marek Papszun, znalazł w 1. Lidze potencjalne lekarstwo na problemy w ofensywie.