GKS godnie pożegnał się ze starym stadionem przy Bukowej. Beniaminek z Katowic pokonał 1:0 Zagłębie Lubin po trafieniu Sebastiana Bergiera. Dla Miedziowych to już czwarta porażka z rzędu.
Pożegnanie Bukowej…
To był ostatni w historii mecz męskiej drużyny GKS-u Katowice na słynnym „Blaszoku” przy Bukowej. Kolejne domowe spotkanie beniaminek rozegra na nowo wybudowanym obiekcie.
Gospodarze chcieli godnie pożegnać swój stary dom, choć sytuacji podbramkowej brakowało – zarówno z ich strony, jak i gości.
W pierwszej połowie nie padł ani jeden celny strzał. Dużo było za to nudnego i bezproduktywnego rozgrywania piłki w środku pola. Święto na trybunach nie przekładało się na piłkarskie święto na boisku.
GKS zabrał się do śmielszych, a przede wszystkim konkretniejszych, ataków dopiero w drugiej połowie. Trener Rafał Górak miał nosa do zmian, wpuszczając na boisko Sebastiana Bergiera.
To właśnie on w końcowym kwadransie przechylił szalę zwycięstwa na korzyść katowiczan. Bergier wykorzystał podanie Adriana Błąda.
… pożegnaniem Włodarskiego?
To był ostatni mecz przy Bukowej, niewykluczone, że był to również ostatni mecz dla Marcina Włodarskiego jako trenera Zagłębia Lubin. Miedziowi pod jego wodzą notują serię czterech porażek z rzędu.
O ile w ostatnich tygodniach Włodarski – pomimo kryzysu – cieszył się kredytem zaufania, o tyle brak perspektyw na poprawę wyników i stale pogarszająca się sytuacja w tabeli może przechylić czarę goryczy i w konsekwencji doprowadzić do dymisji. (JB)
Kiedy rozegrane zostaną mecze 24. kolejki Ekstraklasy?
Departament Logistyki Rozgrywek opublikował terminarz 24. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Najciekawiej powinno być w Łodzi, Częstochowie i Warszawie.
Mariusz Misiura: Nie pozwolę na pompowanie balonika [WYWIAD]
W lidze, która coraz więcej płaci za i zawodnikom, jest coraz lepiej notowana w Europie, byłoby nie lada wydarzeniem, gdyby mistrzem Polski została Wisła Płock – beniaminek z trenerem stawiającym pierwsze kroki w Ekstraklasie.
W Katowicach bez niespodzianki. Zespół ograł indywidualności [KOMENTARZ]
Walczący z wielką determinacją do ostatniej sekundy katowicki Giekaes w pełni zasłużenie pokonał budowany za miliony Widzew. I jeśli po meczu może czegoś żałować to tego, że jedynie 1:0, bo powinien wyżej.
Igor Jovicević po kolejnej klęsce Widzewa. „Smutny moment”.
Widzew żenująco słabo zagrał w spotkaniu z GKS Katowice i przegrał na Śląsku 0:1. RTS jest obecnie w strefie spadkowej. Co na temat spotkania do powiedzenia miał Igor Jovicević?