Sześć lat pozbawienia wolności – właśnie taka kara grozi Neymarowi. Piłkarz Paris Saint-Germain jest podejrzewany o udział w procederze korupcyjnym, oszustwa i finansowe manipulacje.
Neymar w poważnych tarapatach (fot. Łukasz Skwiot)
Sprawa dotyczy głośnego transferu Brazylijczyka z Santosu do Barcelony, któremu od początku towarzyszyło sporo kontrowersji. Przypomnijmy, że kataloński klub ogłosił w 2013 roku, że Neymar kosztował 57,1 miliona euro, a kwota ta została podzielona pomiędzy Santos i rodzinę piłkarza w stosunku 17,1 do 40.
W wyniku podejrzeń o nieprawidłowości i wszczętego śledztwa, Barcelona przyznała się do tego, że prawdziwy koszt transferu Neymara zamknął się w kwocie 83,3 miliona euro, ale jedynie 25 trafiło na konto klubu z Brazylii.
„La Vanguardia” donosi, że postawienie Neymara przed sądem jest pewne. Ten ma zostać oskarżony o manipulacje finansowe i korupcję. Co ciekawe, na ławie oskarżony zasiąść mają również Sandro Rosell, ówczesny prezydent Barcelony, a także jego zastępca, a obecnie szef katalońskiego klubu – Josep Maria Bartomeu.
26-latkowi grozi sześć lat pozbawienia wolności i jeśli tak wyrok by zapadł, wtedy Neymar musiałby odbyć karę więzienia. Warto bowiem przypomnieć, że zgodnie z hiszpańskim prawodawstwem, jedynie kary poniżej 24 miesięcy ograniczenia wolności nie są wykonywane.
Od 2017 roku reprezentant Brazylii jest zawodnikiem Paris Saint-Germain, które wykupiło go za rekordową kwotę 222 milionów euro.