Potknięcie Lecha! Mistrz Polski ograny przez Lechię
Lechia Gdańsk nadal imponuje rozmachem w ofensywie. Podopieczni Johna Carvera ograli w delegacji mistrza Polski, wbijając mu trzy gole.
„Kolejorz” potrzebował dwudziestu kilku minut, aby złapać odpowiedni rytm. Początek spotkania w wykonaniu zespołu Nielsa Frederiksena był dość niemrawy – akcje ofensywne nie zazębiały się, a do tego sporo problemów Lechowi sprawiał wysoki pressing przyjezdnych.
Już w 2. minucie Lechia wyszła na prowadzenie. Camilo Mena przeprowadził indywidualną akcję i podał do Tomasza Neugebauera, który uderzeniem po ziemi z okolic szesnastego metra zaskoczył Bartosza Mrozka.
LECHIA PROWADZI W POZNANIU! 😱
Neugebauer trafia do siatki już w trzeciej minucie! ⚽
Naprawdę dobrze wyglądała prawa strona zespołu Carvera – świetnie współpracowali ze sobą Mena i Tomasz Wójtowicz. Kolumbijczyk pod koniec pierwszej połowy obił też obramowanie bramki gospodarzy. Co więcej, we znaki defensorom gospodarzy dawał się lider klasyfikacji strzelców – Tomas Bobcek.
Lech przebudził się pod koniec drugiego kwadransa. Gospodarze przejęli inicjatywę, stworzyli kilka niezłych okazji i udokumentowali optyczną przewagę. W 26. minucie Ali Gholizadeh wyrównał stan rywalizacji.
Lech szybko wyrównuje! Ali Gholizadeh, co prawda nieco na raty, ale trafia na 1:1 💪
Druga połowa rozpoczęła się kiepsko dla Lecha. Już w 47. minucie Antonio Milić przeciął zagranie Meny na tyle niefortunnie, że skierował futbolówkę do własnej bramki. Chorwacki obrońca fatalnie skiksował, podczas gdy nie było obok niego żadnego oponenta.
Osiem minut później prowadzenie gdańszczan podwyższył Bobcek, strzelając swojego czternastego gola w tym sezonie. Znów sporo zastrzeżeń można było mieć do postawy bloku obronnego Poznaniaków.
Ekipa z Bułgarskiej probowała gonić wynik, wykreowała sporo niezłych sytuacji, być może nawet zasłużyła tego dnia na więcej niż jedno trafienie, ale jej starania zdały się ostatecznie na nic. Mistrz Polski rozpoczął 2026 rok od porażki i w kolejnych meczach musi wystrzec się prostych błędów. Zwłaszcza że niedługo czekają go mecze w fazie pucharowej Ligi Konferencji. (FT)
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Zibi
31 stycznia, 2026 22:55
Z taką grą Lech nie ma szans ma mistrza Polski ani na Puchar Polski ani nawet miejsce gwarantujące europejskie puchary. Obrona jest nadal dziurawa jak ser szwajcarski. Zawodzą kompletnie Milic i Skrzypczak. Potrzebne są wzmocnienia w obronie chociaż jeden konkretny obrońca a nie jakiś leszcz.
Górnik Zabrze jest liderem, na podium znajdują się Jagiellonia Białystok i Wisła Płock, a w strefie spadkowej Widzew Łódź, Legia Warszawa i Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Sprawdź, jak wygląda tabela PKO BP Ekstraklasy.
Z taką grą Lech nie ma szans ma mistrza Polski ani na Puchar Polski ani nawet miejsce gwarantujące europejskie puchary. Obrona jest nadal dziurawa jak ser szwajcarski. Zawodzą kompletnie Milic i Skrzypczak. Potrzebne są wzmocnienia w obronie chociaż jeden konkretny obrońca a nie jakiś leszcz.