Paulo Henrique Ganso znalazł się na celowniku kolejnego wielkiego europejskiego klubu. Do wyścigu o utalentowanego pomocnika Santosu włącza się FC Porto. Władze „Smoków” szukają kreatywnego piłkarza, który znacząco wzmocniłby zespół przed rozpoczynającym się sezonem Ligi Mistrzów.
Zwycięzcy Ligi Europy chcą z dobrej strony pokazać się w najbardziej prestiżowych piłkarskich rozgrywkach, a Ganso mógłby znacząco im w tym pomóc. Kontrakt 21-latka z Santosem wygasa w lutym 2015 roku, ale prezes klubu Luis Alvaro Ribeiro oświadczył ostatnio, że nie będzie robił problemów swojej wschodzącej gwieździe, jeśli ta zdecyduje się odejść. – Paulo już mi powiedział, że chce zostać w Santosie, żeby zagrać w Klubowych Mistrzostwach Świata pod koniec roku. Ale jeśli jednak zechce opuścić Santos, nie będziemy mieli żadnych obiekcji. Musimy respektować jego życzenia. On ma swoje marzenia i swoje ambicje – stwierdził Ribeiro.
Jest jednak mało prawdopodobne, aby Ganso odszedł z Santosu tego lata. Najprawdopodobniej zdecyduje się na przeprowadzkę do Europy w zimowym oknie transferowym, już po KMŚ. Zainteresowanie reprezentantem Brazylii wykazywały takie kluby jak AC Milan i Anży Machaczkała, ale obecność w składzie Porto rodaków – Hulka, Danilo i Alexa Sandro – może przekonać Ganso do rychłego transferu.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.