AS Monaco – tym razem bez Kamila Glika, który usiadł na ławce rezerwowych – przegrało na wyjeździe z Nimes (1:3). Goście jeszcze przed przerwą sami utrudnili sobie życie, otrzymując dwie czerwone kartki.
Kamil Glik tym razem w roli rezerwowego (fot. Łukasz Skwiot)
Starcie Nimes z Monaco zapowiadało się bardzo ciekawe, jednak kibice, którzy stawili się na stadionie spodziewali się zapewne emocji czysto piłkarskich. Jak się jednak okazało, na Stade des Costieres faktycznie działo się dużo, ale niekoniecznie miało to związek ze sportem.
Zaczęło się dobrze, ponieważ na pierwszego gola musieliśmy czekać do zaledwie 13. minuty. To właśnie wtedy z piłką w pole karne wpadł Wissam Ben Yedder, który mimo asysty obrońcy i odważnego wyjścia bramkarza zdołał znaleźć miejsce i celnie uderzyć, kierując futbolówkę do siatki.
Radość gości nie trwała zbyt długo, ponieważ w 27. minucie ogromne zamieszanie w polu karnym Monaco wykorzystał Florian Miguel, który dopadł do piłki i dobił ją do opuszczonej bramki.
Tyle emocji sportowych. Jeszcze w pierwszej połowie na boisku doszło bowiem do wielkiej awantury, którą zapoczątkował swoim niebezpiecznym faulem Tiemoue Bakayoko. Piłkarz Monaco zaatakował rywala wyprostowaną nogą i sędzia nie miał wyjścia, musiał ukarać go czerwoną kartką. Problem w tym, że goście bardzo głośno i sugestywnie protestowali, a najbardziej Gelson Martins, który dwukrotnie popchnął arbitra i także został odesłany pod prysznic.
Grający w podwójnej przewadze gospodarze przeszli do ofensywy i w końcu dopięli swego. W 62. minucie sporo miejsca przed polem karnym miał Romain Philippoteaux, który przymierzył i trafił idealnie pod poprzeczkę. Piękny gol, który postawił graczy Monaco w bardzo trudnym położeniu.
Po stracie drugiej bramki gra zespołu z Księstwa posypała się całkowicie i w końcówce zostali oni skarceniu ponownie, tym razem po trafieniu Pablo Martineza, który ostatecznie ustalił wynik spotkania.
***
Co działo się na innych francuskich boiskach w równolegle rozegranych meczach? Reims rozgromiło na wyjeździe Angers (4:1), Dijon nie dało żadnych szans Brestowi (3:0), Lille pokonało w delegacji Strasbourg (2:1), a starcie Amiens i Tuluzy zakończyło się remisem (0:0).
Były piłkarz Legii doceniony w Blackburn! Kibice wybrali go najlepszym graczem sezonu
Ryoya Morishita ewidentnie odnalazł swoje miejsce na ziemi. Po transferze do Anglii Japończyk spisywał się na tyle dobrze, że kibice Rovers wybrali go graczem sezonu.
Tytuł wraca do Porto! Polskie trio wygrało ligę portugalską
Dzięki wygranej 1:0 po bramce Jana Bednarka z 41. minuty, FC Porto oficjalnie zostało mistrzem Portugalii. Dla Smoków to powrót na tron po czterech latach.
Bednarek z golem dla Porto! Mistrzostwo coraz bliżej [WIDEO]
Reprezentant Polski zdobył bramkę w 40. minucie po asyście Gabriego Veigi. Po stałym fragmencie i bramce obrońcy Porto jest o krok od mistrzostwa Portugalii.