Pomysł Lewego na pożegnanie z Guardiolą. „Jak wisienka na torcie”
Przed piłkarzami Bayernu Monachium niesamowicie trudny dwumecz z Atletico Madryt w półfinale Ligi Mistrzów. Robert Lewandowski ma nadzieję, że wraz z kolegami wywalczy przepustkę do Mediolanu.
Robert Lewandowski chce w godny sposób pożegnać się z Josepem Guardiolą (foto: Łukasz Skwiot)
To właśnie we włoskiej stolicy mody zostanie rozegrany tegoroczny finał Champions League. Na drodze Bawarczyków do tego spotkania stoi jednak jeszcze Atletico. Wcześniej Arturo Vidal wspominał, że to najtrudniejszy przeciwnik, na jakiego niemiecki zespół mógł trafić.
Tymczasem Lewandowski wierzy, że wraz z kolegami zdobędzie trofeum. Polski snajper wie już, komu należałoby je zadedykować.
– Niesamowitą rzeczą byłoby pożegnanie Pepa Guardioli zwycięstwem w Ligi Mistrzów. Po całym tym czasie, jaki razem spędziliśmy w Bayernie, byłoby to wisienką na torcie. Mam nadzieję, że wygramy – mówi Lewandowski, cytowany przez „uefa.com”. Przypomnijmy, że po sezonie hiszpański szkoleniowiec przejdzie do Manchesteru City.
Polak zdobył w tym sezonie 38 bramek dla Bayernu. Snajper zapewnia jednak, że apetyt na gole wciąż mu dopisuje. – Każdego dnia ciężko trenuję i staram się rozwijać. Niezależnie od tego, ile bramek strzeliłem, wciąż chce zdobywać kolejne – kończy 27-latek.
Bayern pierwszy półfinałowy mecz z Atletico rozegra w środę w Madrycie. Rewanż odbędzie się 3 maja na Allianz Arenie.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.