Polskie kluby obejdą się smakiem? Gwiazdę Widzewa chcą też na Wegrzech
O Imada Rodicia zimą walkę zamierzają stoczyć Lech Poznań i Raków Częstochowa. Tymczasem bośniacki napastnik Widzewa Łódź wcale nie musi pozostać w PKO BP Ekstraklasie.
Za Imadem Rondiciem znakomita jesień w PKO BP Ekstraklasie. Bośniacki napastnik strzelił dla Widzewa Łódź dziewięć bramek, zatem nic dziwnego, że interesują się nim silniejsze kluby. Lech Poznań widzi w nim idealnego kandydata na partnera Mikela Ishaka, zaś Raków Częstochowa traktuje jako alternatywę na wypadek oblania testów medycznych przez Leonardo Rochę. Łódzki klub za swoją gwiazdę ma oczekiwać ok. miliona euro.
Imad Rondić wzbudza zainteresowanie nie tylko w Polsce (Raków i Lech). Napastnika Widzewa widziałby u siebie także węgierski Ujpest.
Dziennikarz portalu meczyki.pl, Tomasz Włodarczyk poinformował jednak na portalu x, że nie tylko kluby z PKO BP Ekstraklasy są zainteresowane 25-letnim atakującym. Chętny jest również węgierski Ujpest FC, który prowadzi polski szkoleniowiec, Bartosz Grzelak. Na chwilę obecną zatem nie jest wcale powiedziane, że czołowe zespoły ligi polskiej są faworytem w walce o podpis Bośniaka.
Marek Papszun prowadził Legię Warszawa w trzech meczach, ale żadnego Wojskowi nie potrafili wygrać. Doświadczony szkoleniowiec zastanawia się nad tym stanem rzeczy.
Legia Warszawa nie wygrała już 12 meczu z rzędu, czym pobiła negatywny rekord z 1966 r. Po remisie z GKS Katowice, kibice Wojskowych znów dali pokazać swojemu niezadowoleniu, co nie spodobało się niektórym graczom stołecznego klubu.
13-ego w piątek, ani GKS, ani Legia nie potrafiły w Katowicach przechylić szali na swoją stronę. Bliżsi tego byli jednak gospodarze i to oni mogą bardziej pluć sobie w brodę.
Legia pobiła niechlubny rekord! Seria bez zwycięstwa w lidze trwa
Historia wydarzyła się na naszych oczach. Wojskowi po raz 12. z rzędu nie byli w stanie zainkasować kompletu punktów w Ekstraklasie, bijąc tym samym rekord z 1966 roku.