Czołowy polski arbiter Szymon Marciniak poprowadzi meczu 6. kolejki Ligi Europy między słoweńskim NK Maribor a angielskim Wigan Athletic. To jeden z trójki polskich muszkieterów w grupie I arbitrów UEFA (obok Marcina Borskiego i Pawła Gila), a w czwartek będzie sędziował bodaj najważniejszy mecz w karierze.
Jeśli Marciniak, a jest to jeden z zaledwie ośmiu polskich sędziów zawodowych, nie zepsuje zawodów w Mariborze, w przyszłym roku powinien awansować do klasy Elite Development, która jest przedsionkiem rzeczywistej elity arbitrów Starego Kontynentu. A właśnie spośród tego grona wyłaniani są ludzie, którzy gwiżdżą później na najważniejszych turniejach, z mistrzostwami Europy i świata włącznie.
– Jeśli
Marciniak awansowałby teraz, a byłaby to kolejna promocja rok po
roku, już w przyszłym sezonie miałby szansę na przeskok do grupy
Elite – tłumaczy „PN” zawiłości europejskich kwalifikacji
wśród sędziów szef PKS Zbigniew Przesmycki. – A to
automatycznie oznaczałoby, że Polak zyskałby szansę występu w
finałach Euro 2016 we Francji. Na wyjazd naszego rodaka na mundial
do Brazylii nie było najmniejszych szans. Byliśmy zdecydowanie za
nisko w rankingu UEFA, dopiero w trzeciej w kolejności grupie. Teraz
powinniśmy być bardziej doceniani, międzynarodowi eksperci już
zauważyli, że nasi sędziowie wreszcie zaczęli biegać na poziomie
europejskiej czołówki.
Drużyna Polaków upokorzona! Stade Rennes przegrało aż 0:4 [WIDEO]
Stade Rennais przegrało aż 0:4 z AS Monaco. W drużynie przegranych zagrali Przemysław Frankowski oraz Sebastian Szymański. Ten drugi zadebiutował w barwach francuskiej ekipy.