Polski bramkarz o transferze do Arabii Saudyjskiej. „To nie jest druga liga chińska”
Ogromna fala krytyki spadła na Marcina Bułkę, gdy ten latem zdecydował się na transfer do Arabii Saudyjskiej. Polski bramkarz nie ma jednak wątpliwości, że postąpił słusznie.
Mimo interesujących ofert z czołowych lig europejskich, Marcin Bułka zdecydował się latem opuścić OGC Nice i przenieść się za 15 mln euro do saudyjskiego NEOM SC. Po tym transferze, na 26-letniego bramkarza spadła lawina krytyki. Kibice i eksperci zarzucali mu brak ambicji i kierowanie się wyłącznie aspektami finansowymi.
Ze względu na zerwanie więzadeł krzyżowych, 5-krotny reprezentant Polski w zaledwie jednym meczu swojego nowego klubu. Podkreśla jednak, że absolutnie nie żałuje przenosin na Bliski Wschód.
– Nie będę oszukiwał: ten aspekt finansowy był dużo bardziej przekonujący. Mogę powiedzieć, że z perspektywy tego krótkiego czasu, mam kontuzję więzadła krzyżowego i chciałbym zapytać tych ludzi co by było, gdybym został w Nicei z myślą wypełnienia kontraktu, a doznałbym takiego urazu – przyznał na antenie „Kanału Sportowego” w programie „Hejt Park”.
– Podjąłem taki krok, chciałem też zabezpieczyć swoją przyszłość. Ludzie patrzą na ligę saudyjską tylko przez pryzmat pieniędzy, a nie widzą, dokąd ta liga zmierza. To nie jest druga liga chińska, gdzie brano jednego emeryta na zespół i tyle. To ambitny i długoterminowy projekt – zapewnił.
Z zespołem z prowincji Tabuk, Bułka ma kontrakt ważny do 30 czerwca 2029 r.