Na zakończenie niedzielnych zmagań w Premier League górą byli gospodarze. Tottenham Hotspur pokonał na swoim terenie Leicester City (3:0) dzięki czemu awansował na szóste miejsce w ligowej tabeli.
Harry Kane poprowadził Tottenham do zwycięstwa (fot. Reuters)
Jedni walczyli o Ligę Mistrzów, drudzy o zajęcie w lidze miejsca premiowanego grą w Lidze Europy. Piłkarze obu zespołów mieli więc sporo do stracenia i przystępowali do meczu z nożem na gardle. Przy tak wyrównanej stawce trudno było wskazać na jednoznacznego faworyta, ale można było się spodziewać, że emocji w północnym Londynie nie zabraknie.
Spotkanie zaczęło się w najlepszy możliwy sposób dla gospodarzy. Już bowiem w 6. minucie Son Heung-min przypuścił szarżę na bramkę Leicester i zdołał oddać strzał. Piłka dość szczęśliwe odbiła się od nóg Jamesa Justina i wpadła do siatki obok zmylonego bramkarza.
Lepsze wrażenie na boisku sprawiali gracze Lisów, jednak nic z tego nie wynikało. Albo gościom brakowało skuteczności i szczęścia, albo znakomicie interweniował Hugo Lloris.
Tottenham grał swoje i punktował przeciwnika bezlitośnie. Jeszcze bowiem przed przerwą przypomniał o sobie Harry Kane, który najpierw pokonał Kaspera Schmeichela płaskim strzałem w kierunku dalszego słupka, a następnie zmusił go do kapitulacji, dokręcając futbolówkę po cudownym uderzeniu ze skraju pola karnego. Losy spotkania były więc przesądzone już po pierwszej połowie.
15 – Harry Kane has scored 16 goals in 14 games against Leicester in all competitions, more than he’s scored against any other opponent in his career. Update. #TOTLEIhttps://t.co/A0pjF72s3f
Brendan Rodgers mógł przecierać oczy ze zdumienia, ponieważ jego piłkarze naprawdę grali lepiej niż wskazywał na to wynik. Leicester City atakowało, prowadziło grę i przeważało w niemal każdym elemencie, jednak w tej najważniejszej statystyce dużą przewagę – bo aż trzech bramek – miał Tottenham.
Wynik ostatecznie zmianie nie uległ i po końcowym gwizdku ze zwycięstwa mogli się cieszyć gracze Jose Mourinho. Tottenham wygrał i pozostaje w grze o to, by w kolejnym sezonie reprezentować Anglię w europejskich pucharach.
Newcastle ma problem. Brak pucharów może ich zmusić do sprzedaży czołowych graczy
Sroki nie notują najlepszej kampanii w Premier League. Drużyna Eddiego Howe'a plasuje się na 13. miejscu i może nie zagrać w pucharach, co będzie oznaczać przymusową sprzedaż kluczowych zawodników.
Media: Liverpool chce gwiazdę Sportingu! W kontrakcie jest klauzula
The Reds widzieliby u siebie Francisco Trincao ze Sporingu Lizbona. Były gracz Barcelony ma w kontrakcie klauzulę, która będzie obowiązywać od letniego okienka transferowego.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.