W przedostatnim sprawdzianie przed startem EURO 2024, reprezentacja Polski w niezłym stylu pokonała Ukrainę 3:1. Jednak zdaniem Grzegorza Laty, w grze biało-czerwonych wciąż jest jeszcze wiele mankamentów.
Podopieczni Michała Probierza już po 30. minutach prowadzili 3:0. Gole dla naszego zespołu strzelali Sebastian Walukiewicz, Piotr Zieliński i Taras Romanczuk. Później co prawda pozwoliliśmy rywalom na zdobycie kontaktowej bramki, ale już do końca meczu kontrolowaliśmy przebieg rywalizacji. Komentatorzy i eksperci generalnie chwalili za piątkowy występ polską kadrę, ale daleki od euforii jest 100-krotny reprezentant Polski, Grzegorz Lato.
– Powody do zadowolenia są, ale trzeba pamiętać, że ani my, ani Ukraińcy nie zagraliśmy w podstawowym składzie. Nic nie graliśmy, strzeliliśmy gola na 1:0 po rzucie rożnym i błędach rywali. Później, przy bramce Piotra Zielińskiego, nie można mówić już o pomyłce, a o „wielbłądzie” przeciwników – powiedział król strzelców MŚ`74 w rozmowie z TVP Sport.
– Były dobre momenty, ale i słabsze okresy. Pojawiało się wiele prostych, niepotrzebnych strat. Brakowało mi trochę akcji z obiegiem za plecy, więcej dośrodkowań. Nie można jednak za mocno narzekać, bo wygraliśmy, a to też trzeba umieć. Zobaczyliśmy też, że łatwiej gra nam się z silniejszymi drużynami. To pozytywny sygnał przed Euro – dodał.
Polska awansuje na mundial? Symulacja pokazała procentowe szanse kadry!
Już jutro reprezentacja Polski zaczyna ostateczną walkę o mistrzostwa świata. Czy biało-czerwoni przejdą baraże? Matematyka daje na to konkretne szanse.
Wyczekiwany powrót. Co Jakub Moder może dać reprezentacji Polski?
Jakub Moder dostał pierwsze powołanie do reprezentacji Polski za kadencji Jana Urbana. Mimo powrotu do gry po półrocznej przerwie pomocnik Feyenoordu Rotterdam ma duże szanse, aby znaleźć się w pierwszym składzie na barażowy półfinał z Albanią.