Przed kilkoma dniami z Legią Warszawa pożegnał się Moshe Ohayon. Piłkarz, który miał być wielkim wzmocnieniem dla stołecznej drużyny, okazał się niewypałem. Pozbycie się go zespołu, kosztowało klub kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Izraelczyk trafił na Pepsi Arenę przed rozpoczęciem obecnego sezonu, jednak nie zdołał przekonać do siebie szkoleniowca Legii, Macieja Skorży. Ten stawiał podczas rundy jesiennej na całkiem innych piłkarzy i zdecydował, że Ohayon może już w styczniu szukać sobie nowego pracodawcy. Piłkarz zgodził się na przedwczesne rozwiązanie obowiązującego do czerwca kontraktu, ale nie za darmo.
Jak dowiedział się dziennik „Fakt”, Ohayon na pożegnanie z polskimi boiskami otrzymał od klubu równowartość dwóch miesięcznych pensji, co dało łączną kwotę 80 tysięcy złotych.
Nowym klubem 12-krotnego reprezentant Izraela został klub szwajcarskiej ekstraklasy, FC Luzern.