Zwieńczeniem weekendu na boiskach PKO BP Ekstraklasy będzie starcie Pogoni Szczecin ze Śląskiem Wrocław. Gospodarze staną przed szansą na awans na podium tabeli.
W rundzie jesiennej Pogoń przegrała ze Śląskiem, jak będzie w rundzie wiosennej? (fot. Kacper Pacocha/400mm.pl)
Nie wszystko zależy od nich. Jeśli w odbywającym się wcześniej meczu Lecha Poznań z Miedzią Legnica zwycięży Kolejorz, to on wdrapie się na trzecie miejsce, a prześcignięcie go będzie niemożliwe. Jeśli jednak powinie mu się noga, Portowcy zagrają o pozycję na pudle.
Na ten moment tracą do niego zaledwie punkt. Tyle dzieli ich od Widzewa Łódź, z którym przed tygodniem zremisowali 3:3.
Pogoń będzie faworytem potyczki ze Śląskiem. Wrocławianie prezentują kiepską formę, nie wygrali od trzech meczów ligowych, a przed tygodniem zostali zmiażdżeni przez Zagłębie Lubin (0:3). W rundzie jesiennej szczecinian jednak pokonali (2:1).
– Gdy graliśmy z nimi latem, był to nasz pierwszy mecz wyjazdowy. Spotkanie było w naszym wykonaniu dobre, ale zostaliśmy ukarani za brak skuteczności. Zrobił to między innymi Exposito, w ataku pozycyjnym czy przy ich kontrach. Musimy zwrócić na to uwagę w niedzielę. Z Widzewem mieliśmy udane 45 minut, ale przez nasze błędy oddaliśmy dwa punkty. Skupiamy się na swojej grze, na tym, by nie popełniać błędów. Musimy być zdyscyplinowani. Straciliśmy swój styl w 20 minut drugiej połowy w Łodzi i tego powtórzyć już nie możemy – wspominał na konferencji prasowej Jens Gustafsson.
Aby awansować na trzecie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy, Pogoń Szczecin musi dziś wygrać. To, czy jej się to uda, okaże się wieczorem. Pierwszy gwizdek arbitra rozbrzmi o godzinie 17:30.
Już za chwilę drużyna Aleksandara Vukovicia będzie chciała zrehabilitować się za porażkę z Legią 0:1. Na zwycięską ścieżkę będzie chciała wrócić również Lechia, która przegrała w poniedziałek z Radomiakiem 1:3. Jedno jest pewne, kto przegra, znajdzie się w strefie spadkowej. Zapraszamy na relację LIVE!
Rafał Adamski zdradza kulisy bezrobocia. „Miałem ofertę z 4. ligi”
Jeszcze rok temu wchodził z ławki w meczach walczącego o utrzymanie Zagłębia Lubin, a dziś strzela gole ważne gole dla Legii Warszawa. Rafał Adamski okazał się kluczowym elementem w układance Marka Papszuna, wyciągając go z Pogoni Grodzisk Mazowiecki.