Aviram Baruchyan i Wladimir Dwaliszwili mogą spać spokojnie. Nowi piłkarze Polonii Warszawa nie mają w swoich umowach słynnego zapisu o zamrożeniu 20 procent pensji. Dlaczego Józef Wojciechowski, właściciel klubu poszedł im na rękę?
Historia ze słynnym aneksem do umowy każdego zawodnika „Czarnych Koszul” jest dość dobrze znana. Każdy kto chciał reprezentować barwy Polonii, musiał zgodzić się na zapis o zamrożeniu 20 procent pensji przez Józefa Wojciechowskiego, prezesa klubu. Kto na propozycję właściciela Polonii się nie zgodził, ten musiał sobie szukać nowego pracodawcy. Właśnie w ten sposób ekipa z Konwiktorskiej straciła w lecie takich graczy jak Euzebiusz Smolarek i Artur Sobiech.
Jak donosi dziennik „Fakt”, nie wszyscy piłkarze Polonii mają taki sam zapis w kontraktach. Wyjątkiem są zakupieni w styczniu Aviram Baruchyan i Wladimir Dwaliszwili. Ma to oczywiście swoje blaski, ale także cienie. Prezes Wojciechowski zamroził pensję, jednak obiecał wypłacenie ich w całości jeśli „Czarne Koszule” sięgną po mistrzostwo Polski. Obecnie jego klub zajmuje trzecie miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy.