We wtorek 5 grudnia rozpoczyna się 1/8 finału Pucharu Polski. Dzisiaj wieczorem będziemy świadkami osobliwego deja vu. Odbędą się bowiem dwa mecze, które zostały rozegrane 4 dni temu w Ekstraklasie.
Chodzi o spotkania Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze oraz Jagiellonia Białystok – Warta Poznań. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wszystkie te drużyny zmierzyły się ze sobą dokładnie w tej samej konfiguracji… w zeszły piątek w ramach 17. kolejki Ekstraklasy.
Portowcy przed kilkoma dniami dość nieoczekiwanie musieli uznać wyższość Górników (0:1). Piłkarzom z Górnego Śląska w utrzymaniu skromnej jednobramkowej przewagi nie przeszkodziła nawet czerwona kartka kapitana Erika Janży w 70. minucie.
Podopieczni Jensa Gustaffsona chcą wziąć rewanż na zabrzanach za ligowe niepowodzenie. Tym razem jednak Pogoń nie będzie miała marginesu błędu. Kolejna porażka z Janem Urbanem i spółką będzie oznaczała pożegnanie z pucharowymi marzeniami.
Kluczem do sukcesu szczecinian będzie poprawa podbramkowej skuteczności. W Zabrzu nie mieli problemów ze stwarzaniem zagrożenia i oddawaniem strzałów, szwankowało natomiast wykończenie i faza finalizacji ataków. Przed własną publicznością nie mogą sobie już na to pozwolić.
W drugim meczu Jagiellonia postara się powtórzyć sukces sprzed kilku dni i ponownie ograć Wartę Poznań. Zieloni mają przed sobą piekielnie trudne zadanie. Białystok to bowiem ostatnio prawdziwa twierdza nie do zdobycia. Podopieczni Adriana Siemieńca na własnym terenie są niepokonani od 15 meczów z rzędu. Ich ostatnią porażkę w stolicy Podlasia datuje się na 24 lutego 2023 roku.
Pierwszy gwizdek meczu Pogoni z Górnikiem wybrzmi punktualnie o 18:00, zaś trzy godziny później o 21:00 rywalizację rozpocznie Jagiellonia z Wartą. Transmisja telewizyjna będzie dostępna na antenie Polsat Sport.
Motor Lublin w samej końcówce potyczki z Cracovią odrobił dwubramkową stratę, wyrównał stan rywalizacji i zapewnił sobie utrzymanie w Ekstraklasie. Obejrzyj gole oraz najciekawsze akcje sobotniego meczu.
Co za comeback Motoru! W samej końcówce wyszarpał punkt w starciu z Cracovią [WIDEO]
Gdy w 82. minucie Gabriel Charpentier zdobył bramkę na 3:1 dla Cracovii, nic nie wskazywało na to, że Motor Lublin będzie w stanie wrócić jeszcze w sobotę do gry. Podopieczni Mateusza Stolarskiego wykazali się jednak nieprawdopodobną wolą walki, zdołali wyrównać stan rywalizacji i zapewnili sobie tym samym utrzymanie w Ekstraklasie.