Podbeskidzie Bielsko-Biała zakończyło minione rozgrywki Fortuna 1. Ligi na siódmej pozycji, tracąc dwa punkty do miejsca barażowego. Nie był to zbyt udany sezon, po którym rezygnację z funkcji trenera złożył Dariusz Żuraw. Natomiast w czwartek włodarze klubu z województwa śląskiego ogłosili nowego szkoleniowca.
Nowym szkoleniowcem „Górali” został Grzegorz Mokry. 38-letni szkoleniowiec podpisał roczny kontrakt z opcją jego przedłużenia o kolejne dwanaście miesięcy. Tym samym Mokry powraca do Podbeskidzia po niespełna ośmiomiesięcznej przerwie.
W październiku zeszłego roku Mokry był asystentem Dariusza Żurawia, kiedy na wykupienie jego kontraktu zdecydowali się włodarze Miedzi Legnica. Mokry zastąpił w zespole beniaminka Wojciecha Łobodzińskiego, ale nie udało mu się wywalczyć utrzymania z Miedzią w Ekstraklasie, a drużyna z Legnicy po roku gry na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce, powróciła do Fortuna 1. Ligi.
Mokry w Legnicy nie osiągał zbyt dobrych wyników. Poprowadził zespół w dwudziestu dwóch meczach, z czego trzy wygrał, osiem zremisował i aż jedenaście z nich z przegrał. Zdobył jedynie siedemnaście punktów (średnio 0,77 punktów na mecz). Po zakończeniu rozgrywek włodarze klubu z Legnicy nie zdecydowali się na kontynuację współpracy z 38-latkiem, przez co ten musiał szukać nowego klubu. Następcą Mokrego w Miedzi został Radosław Bella.
Były szkoleniowiec Miedzi wcześniej był też m.in. trenerem Wigrów Suwałki, które prowadził od listopada 2021 roku do czerwca 2022 roku. Z klubem z województwa podlaskiego zajął czwarte miejsce w w drugoligowych rozgrywkach, przegrywając w półfinale baraży o awans do Fortuna 1. Ligi z Motorem Lublin.
Miedź znalazła następcę dla Keity. Młody Polak z zagranicznym doświadczeniem
Mimo 10. miejsca po rundzie jesiennej Betclic 1 ligi, Miedź Legnica ma szansę nawet na bezpośredni awans do PKO BP Ekstraklasy. Pomóc w tym ma Mateusz Kowalski, który po prawie czterech latach wrócił do Polski.