163. derby Manchesteru za nami. City pokonało w poniedziałkowy wieczór United 1:0 co oznacza, że Roberto Mancini i jego piłkarze mogą już powoli mrozić szampany. Kwestia mistrzostwa Anglii jest tylko i wyłącznie w ich nogach.
Sytuacja przed meczem na szycie w Premier League była jasna. United mieli trzy „oczka” przewagi nad swoim lokalnym rywalem i każdy wynik oprócz porażki dawał im niemal pewny tytuł. Niestety dla fanów Czerwonych Diabłów była jeszcze trzecia opcja, czyli wygrana Obywateli. Właśnie ten scenariusz został zrealizowany w poniedziałkowy wieczór.
Manchester City ma więc aktualnie dokładnie tyle samo punktów (83 – red.), co Manchester United, ale może się pochwalić zdecydowanie lepszym bilansem bramkowym. Właśnie ten brany jest w Anglii pod uwagę przy równej zdobyczy punktowej. Ekipa Manciniego może pochwalić się różnicą bramkową (+61), natomiast zespół Fergusona „jedynie” (+53). Co to oznacza? Jeśli w ostatnich dwóch kolejkach obie drużyny solidarnie wygrają swoje mecze, to tytuł mistrzowski po raz pierwszy od 1968 roku powędruje do błękitnej strony Manchesteru.
– Teraz piłkarze City zasiedli na fotelu kierowcy. Muszą wygrać dwa mecze. To jednak jeszcze nie koniec, mimo tego, że mają ośmiobramkową przewagę – powiedział po meczu sir Alex Ferguson.
Opiekun Czerwonych Diabłów w trakcie spotkania starł się z Roberto Mancinim. Kamery zarejestrowały, jak Ferguson rzucił się w kierunku Włocha. Gdyby nie sędzia techniczny, doszłoby zapewne do rękoczynów. – Mancini zawracał cały mecz głowę sędziemu. Cały tydzień narzekał na sędziów, dzisiaj z całą pewnością nie miał na co – wyjaśnił Ferguson.
Owszem, Manchester City jest na najlepszej drodze do mistrzostwa, ale od każdego scenariusza są odstępstwa i nie inaczej jest w tym przypadku. Może się przecież zdarzyć tak, że Czerwone Diabły wygrają dwa ostatnie spotkania ligowe bardzo wysoko i odrobią stratę bramkową. Jeśli przegonią Obywateli, to puchar będzie ich. Jeśli zaś zdarzy się tak, że po ostatnim meczu i zdobycz punktowa i różnica bramek będą identyczne po obu stronach, to decydować będzie ogólna liczba strzelonych bramek, a tych ma więcej City (88 do 86 na korzyść The Citizens). Piłka jest więc nadal w grze, a dwie kolejki w Premier League to naprawdę szmat czasu.
Ostatnie mecze obu zespołów w sezonie 2011-12:
Newcastle United – Manchester City Manchester City – Queens Park Rangers
Manchester United – Swansea City Sunderland AFC – Manchester United