Puchar Narodów Afryki wkracza w decydującą fazę. W środowy wieczór rozegrany zostanie pierwsze spotkanie półfinałowe, w którym Demokratyczna Republika Konga zmierzy się z Wybrzeżem Kości Słoniowej.
Czy Gervinho poprowadzi swój zespół do wielkiego finału?
Iworyjczycy po dość słabym początku turnieju, w każdym kolejnym meczu prezentują się lepiej i to właśnie oni będą faworytami pierwszego półfinału. W meczu 1/4 finału podopieczni Herve Renarda pokonali Algierczyków, dając przy okazji pokaz naprawdę niezłego futbolu. Jeśli podobnie uda im się zagrać także w starciu z DR Konga, to rywale mogą nie mieć zbyt wiele do powiedzenia.
Skreślać ich jednak absolutnie nie można, szczególnie po tym, czego udało im się dokonać w poprzednim meczu. DR Konga przegrywała już w swoim ćwierćfinale 0:2, by podnieść się z kolan i ostatecznie pokonać Kongo 4:2. Atmosfera w zespole jest więc znakomita i w półfinale podopieczni Florenta Ibenge nie będą mieli absolutnie niczego do stracenia. DR Konga po raz ostatni awansowała do najlepszej czwórki Pucharu Narodów Afryki w 1998 roku.
Środowy mecz będzie dla Wybrzeża Kości Słoniowej okazją do rewanżu na rywalach za porażkę (3:4) podczas eliminacji do turnieju finałowego. – Wiemy, że bardzo mocno podrażniliśmy ich dumę, wygrywając z nimi na wyjeździe. WKS nie przegrało meczu przed własną publicznością od momentu początku generacji takich piłkarzy jak Didier Drogba i Yaya Toure – powiedział Ibenge.
Z kolei Renard wie, że jego drużyna jest uznawana za faworytów, ale nie przykłada do tego większej wagi. – Wiemy, że po wygranych Kamerunem i Algierią, bukmacherzy to właśnie w nas widzą faworytów do awansu. Byłoby bardzo niebezpiecznie poczuć się zbyt pewnie przed tak ważnym spotkaniem – powiedział opiekun Iworyjczyków. 4 lutego, Bata Wybrzeże Kości Słoniowej – DR Konga (19:00)
Przypuszczalne składy: WKS: Gbohouho – Bailly, Kanon, K. Toure – Aurier, Y. Toure, Die, Tiene – Gradel, Gervinho – Bony
Coraz bliżej tysiąca! Cristiano Ronaldo z kolejnym golem [WIDEO]
Al-Nassr wygrało 4:2 z Al-Szabab. Hat-trickiem popisał się Joao Felix, a jedną z bramek zdobył Cristiano Ronaldo. To 971. bramka Portugalczyka w karierze.