PN z Grecji (2): Polacy już po pierwszym treningu, czekają na start miniEuro
Późno, bo dopiero grubo po godzinie 12 w nocy z wtorku na środę dotarła reprezentacja Polski w piłce nożnej sześcioosobowej do Rethymno, miasta oddalonego o 80 kilometrów od Heraklionu na Krecie. Właśnie tutaj w dniach 10-14 października odbędą się mistrzostwa Europy w sześcioosobowym futbolu.
Na zdjęciu Kamil Fryszka (w środku) oraz Igor Świątkiewicz (z prawej). Pierwszy jako kapitan dba o dobrą atmosferę w kadrze (nie można się pozbyć wrażenia, że piłkarz jest niezwykle podobny z zachowania oraz gry do Marcina Wasilewskiego). Drugi jest jednym z najlepszych zawodników zespołu.
Polacy podróż do Grecji rozpoczęli o godzinie 15:30, gdy na warszawskim Okęciu poderwał się w powietrze ich samolot zmierzający na południe Europy. Międzylądowanie w Atenach i trzygodzinne oczekiwanie na kolejny lot, a następnie konieczność przedostania się autokarem z Heraklionu do Rethymno sprawiło, że mocno zmęczeni piłkarze głowy do poduszek przyłożyli dopiero po pierwszej w nocy.
Trening w upale
Czasu na odpoczynek nie było jednak zbyt wiele, bo selekcjoner kadry „szóstek”, najwybitniejszy polski zawodnik uprawiający w niedalekiej przeszłości futsal, Klaudiusz Hirsch, zarządził trening na godzinę 12:00. 12-osobowy zespół nie miał łatwo, bo przez ponad dwie godziny szlifował stałe fragmenty gry oraz odpowiednie warianty taktyczne.
– Pokazałem piłkarzom wiele możliwości. Jeśli uda nam się z nich skorzystać w meczu, będzie dobrze – mówi PN Hirsch, który zaznacza, że kadra miała mało czasu na przygotowania, dlatego stara się teraz wykorzystać każdy moment na wspólną grę. – To są młode chłopaki, ale nie brakuje im ambicji. Przed turniejem jestem spokojny. Najlepsi w mojej kadrze? Każdy z piłkarzy ma swoje atuty – odpowiada nam dyplomatycznie selekcjoner.
„Piłce Nożnej” podczas długiego treningu szczególnie podobali się dwaj zawodnicy: Jarosław Filiks oraz Igor Świątkiewicz. Pierwszy ma niesamowite „pokrętło” w nodze, na metrze potrafi zgubić dwóch obrońców (nawet mimo tego, że piłkarze bardzo dobrze znają się przecież z trwającego zgrupowania). Drugi imponuje opanowaniem, umiejętnością bardzo dynamicznego prowadzenia piłki, przeglądem pola i szybkiego rozegrania. O dobrą atmosferę w zespole dba kapitan drużyny – Kamil Fryszka, aktualny mistrz Polski. „Macie to? Macie to? Będzie w wiadomościach?” – dopytywał dziennikarzy Telewizji Polskiej, gdy chwilę wcześniej dwa razy z rzędu wpakował piłkę do siatki z około 40 metrów. Niestety, nie mieli.
Stadion (prawie) gotowy
Na szczęście jak na razie kadrę omijają poważniejsze urazy. Tylko Oliwier Synkowski narzeka na ból w łydce, ale nic nie wskazuje, żeby musiał odpuszczać kolejne jednostki treningowe. Tych przed pierwszymi meczami w miniEuro będzie jeszcze trzy – jeden w środowy, późny wieczór oraz dwa w czwartek. Również w czwartek nastąpi uroczyste otwarcie turnieju i odbędą się pierwsze mecze. Polacy na boisko wybiegną jednak dopiero w piątek. Pierwszym przeciwnikiem biało-czerwonych będzie Chorwacja (mecz w piątek o godzinie 16:00). Sześć godzin później zespół Hirscha zagra z obrońcami tytułu – Rumunami. W sobotę o godzinie 9:00 Polacy zagrają natomiast ze Słowenią.
Organizatorzy przygotowali znakomitą arenę zmagań. Stadion ze sztuczną murawą i specjalnie przygotowanymi na tę okazję trybunami wybudowany został na plaży, w niebywale malowniczo położonej okolicy. Niestety pierwotnie reprezentacje, które niemal w komplecie stawiły się już na Krecie (łącznie w miniEuro wezmą udział 24 reprezentacje), treningi odbywać miały na głównej arenie. Organizatorzy delikatnie przeliczyli się jednak z czasem i arena otwarta zostanie dopiero w dniu turnieju. Mały zgrzyt nie ma jednak wielkiego znaczenia, bo w okolicy nie brakuje boisk ze sztuczną nawierzchnią.
Tygodnik Piłka Nożna oraz serwis PilkaNozna.pl to oficjalni partnerzy Playarena oraz reprezentacji Polski w piłce nożnej sześcioosobowej. O pobycie na Krecie naszej kadry oraz osiąganych wynikach będziemy informować na bieżąco!
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.