Plebiscyt i Gala PN: Nominacje w kategorii Piłkarz Roku 2014
Dziś pora na prezentację najlepszych z najlepszych. Kandydatów w tym roku nie brakowało. I to nawet w sytuacji, gdy Kuba Błaszczykowski, a zatem zawodnik, który miał w ostatnich latach abonament na nominacje w najbardziej prestiżowej kategorii, przez niemal cały rok leczył uraz. Grzegorz Krychowiak przegrał miejsce w trójce dosłownie o włos (czyli głos). Zaś Kamil Glik o dwa.
ROBERT LEWANDOWSKI (BORUSSIA DORTMUND/BAYERN MONACHIUM)
Niemcy są dalecy od zachwytu nad przebiegiem aklimatyzacji Roberta w Bayernie Monachium, tymczasem Lewy miał statystyki bardzo podobne jak wiosną, gdy jeszcze reprezentował barwy Borussii i sięgnął po armatę dla najlepszego strzelca Bundesligi. Co, zważywszy na zmianę otoczenia, dobrze świadczy nie tylko o czysto piłkarskich umiejętnościach RL9, ale również o jego zdolnościach adaptacyjnych. Przecież przeniósł się do jednego z najlepszych klubów na świecie, którego pod względem budżetu, organizacji, osiągnięć, ale też wewnętrznej konkurencji i presji z zewnątrz żadną miarą nie można porównywać – przy całym szacunku dla dortmundczyków – do poprzedniego pracodawcy Lewandowskiego.
A mimo wszystko napastnik reprezentacji Polski nie tylko nie zachłysnął się rzucony na głęboką wodę, ale był w stanie poprowadzić naszą drużynę narodową w znacznie wyższe rejony światowego rankingu. Jeśli Sebastian Mila powiedział w wywiadzie udzielonym „PN”, że cały ten mityczny profesjonalizm mógłby sporo pod względem zawodowego podejścia do futbolu nauczyć się od Roberta, to chyba nikt nie potrzebuje lepszego dowodu na to, kto jest prawdziwym przewodnikiem stada, które w październiku potrafiło uporać się na Stadionie Narodowym z aktualnymi mistrzami świata. Nawet jeśli osobiście zdobywa bramki w starciach z mniej renomowanymi przeciwnikami.
Blisko 30 goli ustrzelonych we wszystkich oficjalnych rozgrywkach w roku 2014, armata w Bundeslidze, udane wprowadzenie się do Bayernu i bezkolizyjne przejęcie nie tylko opaski kapitana, ale też roli lidera w kadrze. Czego można chcieć więcej?
ARKADIUSZ MILIK (FC AUGSBURG/AJAX AMSTERDAM)
Ktoś może powiedzieć, że Milik tak naprawdę udane miał tylko drugie półrocze, gdy przeniósł się do Holandii. To jednak nie polega na prawdzie. Bo Arek tak naprawdę błyskotliwie grał… właściwie wyłącznie w ostatnim kwartale minionego roku! Były to jednak tak bogate w sportowe doznania trzy miesiące, z niewielkim okładem, i naznaczone tak gigantycznym postępem, że napastnik Ajaksu przebojem wdarł się w redakcyjnym głosowaniu do trójki najlepszych polskich piłkarzy 2014 roku!
Nikt nie prawa jednak zarzucić – „PN” ani zawodnikowi – że to decyzja naciągana albo niesprawiedliwa. Wystarczy prześledzić, ile i jak ważnych trafień Milik zanotował w reprezentacji Polski. Bez goli Arka nie byłoby punktów dla biało-czerwonych w meczach z Niemcami oraz Szkocją w kwalifikacjach ME 2016, a przecież nie trzeba osobno udowadniać, że to były najtrudniejsze i najważniejsze spotkania o punkty w jesiennej części eliminacji. Bramka przepięknej urody w towarzyskiej potyczce ze Szwajcarią, z rzutu wolnego, była już tylko wisienką na torcie. Ale za to jaką!
Do pięciu goli w kadrze Arek dorzucił w minionym roku trafienia w Eredivisie, Pucharze Holandii, Lidze Mistrzów, a nawet Bundeslidze, choć akurat tych rozgrywek nie będzie wspominał szczególnie miło. W sumie uzbierał ponad 20 bramek, co – zważywszy na wiek młodego goleadora – jest osiągnięciem ponadprzeciętnym. Dlatego nie dziwi, że nasz rodak został doceniony przez elektorów w plebiscycie na Golden Boya. No, może poza tym, że patrząc z polskiej perspektywy, trudno się pogodzić z… dopiero drugą pozycją dla naszego rodaka.
WOJCIECH SZCZĘSNY (ARSENAL LONDYN)
Gracza Kanonierów można lubić albo nie, ale nie sposób mu zarzucić, iż nie jest pełnokrwistym bramkarzem. Stara piłkarska prawda głosi, że w dobrym zespole dwóch klasowych zawodników musi mieć odmienną od pozostałych – a to delikatne określenie – konstrukcję psychiczną. Mianowicie: golkiper i lewoskrzydłowy. Wojtek, oprócz tego, że klasę sportową wywindował do topowego poziomu Premier League, spełnia także wspomniany wyżej warunek. I to niezależnie od tego, czy tylko – jeśli w ogóle – puścił dymek pod prysznicem w szatni, czy na dodatek (albo tylko do tego się ograniczył) w niewybredny bądź niestosowny sposób odezwał się do menedżera Arsene’a Wengera. Wszystkie zasugerowane zachowania w znaczący sposób odbiegają przecież od normy.
Oczywiście, nikomu nie należy polecać naśladownictwa, bo kara, która spotkała Szczęsnego, jest niezwykle dotkliwa. Reprezentant Polski osobiście w największym stopniu przyczynił się przecież do wypromowania w bramce The Gunners Davida Ospiny. Poza sporem pozostaje jednak fakt, że niewielu zawodników na świecie poważyłoby się na coś podobnego. Podobnie jak niewielu bramkarzy byłoby w stanie interweniować z tak wielkim wyczuciem, nie wspominając nawet o skuteczności, jak Wojtek w meczu kwalifikacyjnym z Niemcami. A jedynie Petr Cech był w stanie w poprzednich rozgrywkach angielskiej ekstraklasy dorównać naszemu rodakowi pod względem liczby czystych kont. Obaj zaliczyli po 16 meczów bez straty gola i podzielili się Złotą Rękawicą. Dlatego nominacja w kategorii: Piłkarz Roku 2014 w Polsce dla Wojtka jest jak najbardziej zasłużona.
Jak wygląda sytuacja z bramkarzami w kadrze? Tak źle nie było od lat
Lada moment Jan Urban ogłosi powołania na jedno z najdłuższych zgrupowań reprezentacji Polski w ostatnich latach. Przed nami aż cztery mecze w Lidze Narodów, a między słupkami w kadrze wygląda na najgorszą od dłuższego czasu.
Ellis Simms zostanie powołany do reprezentacji Polski? [WIDEO]
Ellis Simms zgłasza akces do gry z orzełkiem na piersi. Czy waszym zdaniem napastnik Coventry City powinien być brany przez Jana Urbana pod uwagę jako opcja na pozycji numer dziewięć?
Jakub Piotrowski został zmieniony już w 15. minucie ligowego meczu Udinese z Lazio. Chwilę wcześniej reprezentant Polski złapał się za brzuch i sygnalizował problemy zdrowotne. Po spotkaniu klub przekazał szczegóły dotyczące jego stanu.
Moder przekazał nowe wieści o zdrowiu. „Wciąż mam dolegliwości w kolanie”
Jakub Moder wciąż nie jest zdolny do gry, a ponadto jego kariera w klubie stanęła pod znakiem zapytania. Reprezentant Polski odniósł się do wszystkich kwestii w rozmowie z Foot Truck.