Michel Platini domaga się zmian w kierownictwie Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej. Francuz przyznał, że nie poprzez kandydatury żadnego z pretendentów do fotelu prezydenta FIFA.
Platini liczy na pojawienie się trzeciego kandydata
Na moment obecny w grze pozostaje jedynie dwóch rywali – Joseph Blatter, aktualny prezydent federacji, oraz Jerome Champagne. Platini uważa, że żaden z nich nie powinien po przyszłorocznych wyborach zasiadać za sterami FIFA.
– Popierałem Blattera już w 1998 roku. Wtedy był on najlepszym kandydatem, ale to było kilkanaście lat temu. Myślę, że po czterech kolejnych kadencjach nadszedł czas na zmiany i wpuszczenie świeżego powietrza do federacji – powiedział Platini.
– Kogo więc zamierzam poprzeć? Żadnego z obecnych kandydatów. Mam nadzieję, że pojawi się ktoś trzeci. Być może dobrym rozwiązaniem byłby ktoś spoza Europy – dodał szef Europejskiej Federacji Piłkarskiej.
Przypomnijmy, że początkowo sam Platini był uważany za jednego z najpoważniejszych kandydatów do przejęcia schedy po Blatterze. Francuz uznał jednak, że wystartuje w wyścigu o fotel prezydenta FIFA.
Aleksander Ceferin, mimo wcześniejszych deklaracji, zdecydował o ponownym starcie w wyborach na prezydenta UEFA. Miał być o to proszony przez przedstawicieli związków piłkarskich wchodzących w skład federacji.
Iordanescu wróci do pracy? Może objąć reprezentację
Edward Iordanescu pozostaje bez pracy po tym, jak pod koniec października 2025 roku z hukiem wyleciał z Legii Warszawa. Teraz, jak donoszą bułgarskie media, Rumun może zostać selekcjonerem tamtejszej reprezentacji.
Jest drugi kandydat na szefa FIFA. Próbował już startować w przeszłości
Ramon Vega wystartuje w wyborach na szefa FIFA. Będzie on konkurencją dla Gianniego Infantino. Zamierza przywrócić wiarygodność federacji i ją zmodernizować. Wbija także szpilkę obecnemu szefowi związku.